3 wskazówki od Sophii Loren, jak kobieta powinna traktować mężczyznę, aby zasłużyć na szacunek

Korzeń zniszczenia jakiegokolwiek związku leży w braku szacunku, a w samym szacunku przejawia się miłość. Szacunek jest podstawą, którą osoba może dać partnerowi. Ale żeby mężczyzna szanował swoją kobietę, ona musi „coś” reprezentować. W przeciwnym razie wszystkie liczne wysiłki pójdą na marne.

Sophia Loren, która była mężatką przez 41 lat – zanim jej mąż odszedł z przyczyn naturalnych, z pewnością znała główny sekret związku. Wszyscy wokół zazdrościli im, para wydawała się taka idealna. Zazdrościli też sobie, bo pierwsza miłość Loren stała się prawdziwa i towarzyszyła jej niemal przez całe życie!

I nawet dzisiaj, kiedy jej mąż odszedł, nadal go kocha. I wygląda równie imponująco jak poprzednio, mimo swoich 88 lat. Jedno spojrzenie na nią wyjaśnia – i do dziś aktorka stosuje się do własnych rad.

1. Człowiek jako sens życia.

Od najmłodszych lat Sophia szczerze nie rozumiała, jak mężczyzna może być sensem życia kobiety. Nieświadomie uświadomiła sobie prostą prawdę – im większa zależność od mężczyzny, tym mniej wartościowa będzie relacja z nim.

A dzisiaj, po wysłuchaniu któregokolwiek z wykształconych psychologów, każdy powie to samo:

„Kobieta musi być niezależna od mężczyzny, aby nadal być dla niego interesująca w związku”.

Spójrz na większość związków – nie ma już miłości. Ale ludzie wciąż są razem. Z powodu uzależnienia kobieta po prostu nie może sobie pozwolić na wyjazd, bo ona nawet nie wie, jak zarobić na życie.

Najpierw – „ja”, a dopiero potem człowiek. Nawet patrząc na współczesne kobiety, mężczyźni są najbardziej „fanatyczni” z tych, którzy są samodzielni i niezależni. Z takimi ludźmi chce się przebywać.

2. “Algorytm relacji”

Wbrew powszechnemu przekonaniu Sophia Loren uważała, że relacje są intuicyjne. Nie ma jasnych, wielkich prawd, które mówią: “Zrób to, a on będzie twój na zawsze”. Ale zawsze wiedziała jedno – nie ma potrzeby zadręczać męża pytaniami i dzwonić do niego co minutę. Nikt nie lubi natarczywych ludzi.

Jeśli działasz w związku, to tylko na poziomie intuicji. Jeśli chcesz zadowolić swojego partnera wykwintną kolacją, przygotuj ją. Jeśli pragniesz bliskości, podejdź i pocałuj go. Naturalność duchowego impulsu zawsze przewyższa dekorację i jest godna docenienia.

3. Opieranie się mężczyźnie oznacza ukrywanie związku.

Mężczyźni są z natury „łowcami”. Tak zarządziła ewolucja. I od tego czasu, podobnie jak wcześniej, kierujemy się nieświadomymi, zwierzęcymi instynktami. Jedne są do nich przywiązane mniej, inne bardziej. Ale wszyscy bez wyjątku są mobilni.

I dlatego kobiety nie powinny opierać się swoim mężom. Dlatego systematycznie stawiają krzyż na związku, zaprzeczając samej naturze. Nawet jeśli kobieta odgrywa wiodącą rolę w związku, po co o tym mówić? Niech mężczyzna nadal uważa się za głównego.

W związku musi istnieć wzajemny szacunek i wsparcie. Trzeba z czasem zauważyć ręce, które opadają z powodu niepowodzeń i zmotywować go do pójścia dalej, do ponownych prób. Tylko kobiety potrafią rozpalić prawdziwy płomień w mężczyznach od małej, niepozornej iskierki!

Związki to też praca. I niełatwa praca. Ale ustępuje, gdy podejmuje się wystarczający wysiłek.