Nauczycielka przeszła na emeryturę i napisała ten list do swoich rodziców. Byli rozdarczeni! Tu tkwi przyczyna problemów w szkołach

Większość ludzi ma negatywną opinię o nowoczesnych szkołach i za wszystko obwinia system. A nauczycielka, Lisa Robertson, przeszła na emeryturę i napisała list do gazety, aby w końcu wyrazić swoją opinię. Zachęcamy do przeczytania listu i poinformowania nas, czy się z nim zgadzasz, czy nie!

Oto ten list:

Jako emerytowana nauczycielka mam dość ludzi, którzy nic nie wiedzą o szkołach publicznych, którzy nie mają kontaktu z dzisiejszą rzeczywistością lub uważają, że system edukacji wymaga naprawy. Problemem nie są nauczyciele! Problemem są rodzice! Nie uczą dzieci dobrych manier i szacunku – dzieci nie mają podstawowych umiejętności współżycia z innymi ludźmi. Dzieci przychodzą do szkoły w butach, które kosztują więcej niż ciuchy nauczyciela – jednocześnie nie mają ze sobą ani zeszytu, ani ołówka.

Zamiast obwiniać szkołę, spójrz na rodziców i ich dzieci. Czy rodzice chodzą na spotkania z rodzicami? Czy rozmawiają z nauczycielami? Czy upewniają się, że dzieci przychodzą przygotowane i mają wszystkie niezbędne artykuły papiernicze? Czy upewniają się, że dzieci odrabiają lekcje? Czy mają numer telefonu, pod którym można się skontaktować?

Czy uczniowie uczestniczą w życiu klasy? Czy odrabiają pracę domową? Czy słuchają na lekcjach, przeszkadzają nauczycielowi i przeszkadzają innym? Kiedy weźmiesz pod uwagę te czynniki, zdasz sobie sprawę, że to nie szkoły zawodzą, tylko rodzice. Nauczyciele nie mogą robić tego, co rodzice. Dopóki rodzice nie wypełniają swoich obowiązków, nic się nie poprawi!”

Hm, co byście na to powiedzieli?”