Przypowieść o całowaniu ręki księdza

Pewnego razu młody ksiądz sprawował liturgię w pałacowym kościele w obecności króla. Stary król był niezwykle pobożny. Nabożeństwo nigdy się nie zaczynało, dopóki nie przyszedł. W kościele stał na swoim miejscu, jakby zakopany w ziemi i modlił się w smutku do Boga.

Kiedy młody ksiądz zakończył nabożeństwo, przyniósł krzyż i prosforę przed króla. Król oparł się o krzyż i chciał ucałować rękę kapłana. Jednak młodzieniec cofnął rękę, jakby zawstydzony, że głowa państwa w przyzwoitym wieku całuje go w rękę.

Król spojrzał na niego i rozkazał: „Daj mi rękę! Nie całuję twojej ręki, ale szanuję twoją godność, która jest starsza niż ty i ja”.

Następnie stary król wypowiedział natchnione przez Boga słowa w kościele. Pomyśl sam: jeśli twój ksiądz ma 25 lat, to jego godność ma prawie 2000 lat. Całując go w rękę oddajesz cześć randze, która przeszła od Apostołów Chrystusa do wielu sług Bożego ołtarza. A ubiegając się o stopień kapłański, przechodzisz pod błogosławieństwo wszystkich wielkich świętych i godnych kapłanów, którzy piastowali ten stopień od Apostołów aż do naszych czasów. Tym całujecie rękę św. Mikołaja Cudotwórcy, św. Sawy, św. Bazylego i wielu, wielu innych, którzy na ziemi byli ozdobą ziemi, a teraz w niebie – ozdobą nieba, którzy byli zwani „ziemskich aniołów i niebiańskich ludzi”.

Dlatego całowanie ręki kapłana nie jest zwykłym pocałunkiem, ale wedle słów Apostoła pocałunkiem świętym. Całujcie więc bez wstydu rękę błogosławiącą i godność błogosławioną przez Ducha Świętego.

Całowanie w rękę osoby młodszej od ciebie (wiek), a także słuchanie słów osoby młodszej od ciebie jest również przydatne, ponieważ chroni nas przed pychą i uczy pokory. Pokój wam i radość od Pana!