Syn podszedł do zmęczonej mamy i wręczył jej rachunek za pomoc w domu. Mama odpowiedziała tak mądrze, że chłopiec wybuchnął płaczem

Vera zmywała naczynia po pysznym, rodzinnym obiedzie. Była bardzo zmęczona, jej mąż leżał na kanapie i oglądał telewizję, a mała roczna Ewa już spała w łóżeczku, gdy nagle jej syn podszedł do niej z bardzo poważną miną i wręczył jej liścik.

Vera odłożyła górę brudnych naczyń, wytarła ręce i wzięła kartkę papieru. Okazało się, że to “rachunek” za pomoc w domu, jaką syn udzielał matce. Chłopiec był leniwy i niechętnie odłożył telefon, by pomóc mamie w domu. Za swoje “usługi” żądał: za posprzątanie pokoju – 50, za zamiatanie podwórka – 10, za bieganie do sklepu po śmietankę i kwasek cytrynowy – 10, za siedzenie po młodszej siostrze – 50, a za zdobycie dobre oceny – 50.

Po przeczytaniu całej listy, mama roześmiała się, ale nagle jej twarz zamyśliła się, jakby coś sobie przypomniała. Wzięła długopis i napisała swoje “konto” na odwrocie kartki. Wyglądało ono następująco:

Za to, że nosiłam Cię przez dziewięć miesięcy w brzuchu – 0. Za życie, które Ci dałam – 0. Za to, że nie spałam po nocach, siedząc obok Ciebie, gdy byłaś chora – 0. Za wszystkie minuty, kiedy Cię uspokajałam, żebyś się nie nudził – 0. Za wszystko, czego Cię nauczyłam przez lata Twojego życia – 0. Za wszystkie śniadania, obiady i kolacje – 0.

Kobieta z uśmiechem podała odpowiedź synowi. Kiedy chłopiec przeczytał to, co napisała, łzy popłynęły mu po twarzy. Poprosił matkę o długopis i napisał, że wszystko zostało uregulowane. Potem przytulił matkę i oparł się o nią, zakrywając twarz.

Rodzice są gotowi na wszystko dla swoich dzieci. Często synowie i córki odmawiają im pomocy lub robią to tylko ze względu na nagrodę finansową. I nawet nie myślą o tym, ile czasu i wysiłku mama i tata każdego dnia poświęcają swojemu dziecku, ile poświęcają.