“Tęskniłeś” – powiedział nieznajomy siedzący naprzeciwko mnie w pociągu, wsunął mi kartkę do ręki i szybko wyszedł. Po przeczytaniu jej postanowiłem go poszukać

Podróżowanie z małym dzieckiem zawsze jest trudne. Konieczne jest monitorowanie aktywności dziecka w transporcie publicznym i wymyślanie dla niego ciekawych zajęć. Dzieci na wycieczce nie zawsze zachowują się tak, jak chcieliby tego ich rodzice. W tym artykule podzielę się historią mojej podróży z moim trzyletnim synem, której nigdy nie zapomnę.

Mam na imię Maria, mam 23 lata i samotnie wychowuję trzyletniego synka Antoniego. Pewnego dnia musieliśmy dwukrotnie jechać pociągiem. Warto zaznaczyć, że jedna z wycieczek trwała około 6 godzin. Antoni był bardzo zmęczony, a kiedy wróciliśmy do domu, zaczął się denerwować.

Starałam się, jak tylko mogłam, zabawiać syna, żeby nie płakał. Liczyliśmy owce, rysowaliśmy, czytaliśmy, kolorowaliśmy obrazki i po prostu dużo rozmawialiśmy o wszystkim, co widzieliśmy, jedliśmy owoce, słuchaliśmy muzyki na odtwarzaczu. Ludzie wokół nas chętnie rozmawiali z moim synem, starając się również go zabawiać.

W końcu po 4 godzinach nieprzerwanych zajęć Antoni zasnął spokojnie opierając się o mnie. Resztę drogi przespał, a ja mogłam spokojnie odpocząć.

Nie mogłem nawet pomyśleć, że jeden pasażer obserwował mnie i mojego syna przez cały ten czas. Naprzeciwko nas siedział mężczyzna. Na początku nawet go nie zauważyłem, dopóki nie wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Kiedy mężczyzna dotarł do swojego przystanku, wstał, podszedł do mnie i poklepał mnie po ramieniu. Potem wyciągnął złożoną kartkę papieru i powiedział te słowa:

– Coś przegapiłeś, weź to, jest twoje.

Zdziwiłem się, bo pierwszy raz widziałem ten list i nie mogłem go przegapić. Mężczyzna wydawał mi się dziwny, a jego zachowanie zaskoczyło mnie jeszcze bardziej. Po rozłożeniu złożonej kartki byłem w szoku. Oprócz tego, co było na niej napisane, w środku były pieniądze.

List zawierał następujące słowa: „Pijcie za moje zdrowie. Jesteś piękną i niesamowitą matką, masz wspaniałego syna. Cierpliwości można zazdrościć. Mam córkę w twoim wieku. Mam ogromną nadzieję, że kiedy będzie miała dzieci, będzie tak cudowną matką jak Ty! ”

Wzruszyła mnie ta słodka wiadomość i dziwny gest tego nieznajomego. Postanowiłem znaleźć tego człowieka bez względu na wszystko. Opublikowałem całą historię i tę notatkę na moich profilach w sieciach społecznościowych oraz skontaktowałem się z redakcją lokalnej gazety. Można powiedzieć, że poszukiwania były szeroko zakrojone, ale zakończyły się sukcesem.

Kilka dni później zadzwonił do mnie mężczyzna o imieniu Andrzej, który był pasażerem. W końcu ujawniono jego tożsamość. Spotkaliśmy się i powiedział, że lubi robić dobre i nieoczekiwane rzeczy, obserwować ludzi.

Podziękowałem Andrzejowi za jego słowa, bo to takie miłe uczucie, że ludziom podobają się moje metody nauczania. Uważam się za zwykłą matkę, ale po przeczytaniu listu poczułam niesamowite ciepło i uwagę.

Czytałem ten list wiele razy, odczuwając wiele przyjemnych uczuć. Za każdym razem, gdy go czytam, znów czuję ciepło i przyjemność. Wrażenia z tej podróży nigdy nie znikną.