W wieku 50 lat chcę zostawić moją żonę, ale nie dla mojej młodej kochanki, a dla kobiety, którą kocham od 30 lat. Jednakże, obawiam się, że moje dzieci mnie nie zrozumieją

Pewnie pomyślicie, że zwariowałem na starość, bo w tym roku skończyłem już 50 lat. Ale nie chodzi tu o młodszą kochankę, lecz o kobietę, którą kocham od 30 lat.

Poznaliśmy się, gdy byłem jeszcze młody. Pracowałem jako robotnik fabryczny i mieszkałem w akademiku. Dziewczyna moich marzeń przyjechała do nas na praktyki i na ten okres zamieszkała w pokoju obok. Pochodziliśmy z tego samego miasta.

W krótkim czasie zakochałem się w niej bez pamięci. Jednak potem zaczęły dziać się rzeczy z przerażającą szybkością. Moja ukochana zaszła w ciążę, jej ojciec natychmiast przyjechał i siłą zabrał ją do domu. Grożąc jej, zmusił ją do poślubienia przyjaciela rodziny. Nie wpuścili mnie nawet na metr od domu. Przez cały miesiąc przed ślubem pełniłem dyżur pod domem ukochanej, ale jej nie widziałem.

Później dowiedziałem się, że ona i jej mąż przeprowadzili się do innego miasta. Zebrałem się w sobie i skoncentrowałem się na pracy.

Parę lat później poślubiłem kobietę, którą szanowałem, ale nie kochałem. Mieliśmy córkę, teraz ma 25 lat, jest mężatką i ma już dzieci.

Ostatnio spotkałem moją dawną miłość na ulicy i porozmawialiśmy. Dowiedzieliśmy się wiele o naszej przeszłości. Okazało się, że zerwała z niekochanym mężem i wróciła do rodzinnego miasta, aby zaopiekować się starą matką. Dowiedziałem się też, że mam od niej syna.

Spotkaliśmy się ponownie i zdało nam się, że nadal się kochamy. Podjąłem decyzję o opuszczeniu żony, ale moja córka dowiedziała się o wszystkim. Myślałem, że zrozumie, ale okazało się, że jest inaczej.

Moja córka powiedziała, że ​​jeśli opuszczę mamę, to nie będę już jej ojcem. Zabroniła mi także widywania wnuków i nie chce już ze mną rozmawiać.

Nie wiem, co teraz robić. Jak mam wybierać między córką a kobietą, którą kocham od 30 lat? Dlaczego coś nie pozwala mi być z nią przez całe życie? Nie chcę stracić córki i pragnę widzieć wnuki, jednocześnie zachowując normalne relacje z żoną.

Rozumiem, że moje odejście będzie dla mojej żony prawdziwym ciosem. Nie mogę jednak zapanować nad sobą. Przez 25 lat byłem w małżeństwie z kobietą, której nie kochałem.

Moje szczęście jest bardzo blisko, ale przede mną najtrudniejszy wybór w życiu. Zastanawiam się, jak wyjaśnić wszystko mojej córce, ale ona jest zbyt wojownicza.