Dlaczego nie powinniśmy żyć tylko dla siebie: dwie historie, które pokazują, dlaczego powinniśmy uważać na pragnienie życia tylko dla siebie

Trzeba być ostrożnym z wyrażeniem “żyj dla siebie”. To stwierdzenie jest związane z rezygnacją i odrzuceniem pracy na rzecz dobra społeczeństwa. W ten sposób wyrażamy niechęć do bycia użytecznym.

Ten wniosek można zaaprobować. Właśnie o to prosiliśmy. Nie ma dla nas miejsca w społeczności, w stadzie czy roju. Świadomie odizolowaliśmy się od systemu, a także od wspólnych zasobów.

Pewna kobieta powtarzała te słowa. Później doznała poważnego upadku. Obecnie żyje w stanie wegetatywnym, jest karmiona i ubierana. Żyje dla siebie.

Inny mężczyzna stracił całą rodzinę w wypadku oraz pracę. Teraz może żyć tak, jak chce, nie musi się martwić o nikogo ani nikim się opiekować. Otrzymuje rentę i posiada cały swój majątek.

Oczywiście, jest to męczące musieć dźwigać ciężary i troszczyć się o kogoś. Trzeba rozwiązywać problemy, wydawać pieniądze i zużywać energię. Człowiek się męczy.

Jednak życie tylko dla siebie nie jest ludzkie. To oznacza wyjście poza system. W niektórych przypadkach egoistom może żyć się dobrze, ale oni tak się urodzili i od samego początku żyli dla siebie. Jest to wyjątek od reguły.

Jeśli jednak osoba z “pakietu” wyraża takie słowa, to jest to niewłaściwe. Potrzebne są ważne powody do odizolowania się: choroba lub utrata. Wtedy wniosek zostanie rozpatrzony, a życzenie spełnione.

Jednak lepiej tego nie robić. Żyjemy i jesteśmy zdrowi tak długo, jak długo jesteśmy użyteczni dla innych. Dopóki jesteśmy zsynchronizowani z innymi. Dopóki mamy ludzi, z którymi możemy żyć, pracować, podziwiać piękno, dzielić się jedzeniem i obdarowywać się prezentami. Takie jest prawo życia: najpierw następuje śmierć społeczna, potem śmierć psychiczna, a na końcu śmierć fizyczna.

Życie tylko dla siebie to śmierć społeczna i trzeba o tym pamiętać.