“Minęło 16 lat, a jednak toasty mojej teściowej wygłoszone podczas naszego ślubu wciąż nie opuszczają mojej głowy

Mój mąż i ja zaczęliśmy się spotykać w ostatniej klasie liceum. Zarówno moi rodzice, jak i jego rodzice byli zaniepokojeni, uważając, że powinniśmy skupić się teraz na pójściu na studia, a nie na miłości. Nasze matki często rozmawiały ze sobą, aby dowiedzieć się, jak radzić sobie z uczęszczaniem na studia. Niemniej jednak nie byli w stanie wpływać na nasz związek i jego rozwój.

Nasi rodzice tylko nadmiernie powiększali sprawę, sprawiając, że nasz związek stał się problemem. Ukończyliśmy szkołę i poszliśmy na uniwersytety w różnych miastach. Dzielili nas cztery godziny podróży.

W końcu widywaliśmy się tylko wtedy, gdy przyjeżdżaliśmy do rodziców na weekendy. Odległość między nami miała negatywny wpływ na nasz związek i często się kłóciliśmy, ale nadal się kochaliśmy.

Gdy byliśmy na trzecim roku studiów, aby nie musieć się rozstawać, postanowiliśmy się pobrać. Co można powiedzieć? Byliśmy bardzo młodzi, nie mieliśmy doświadczenia i tak dalej, nasi rodzice nie spodziewali się takiego rozwoju sytuacji.

Nasz ślub był skromny. Po prostu zapisaliśmy się i usiedliśmy w kawiarni z najbliższymi osobami. Kiedy wszyscy wznosili toasty, składając nam życzenia szczęścia, moja teściowa również chciała powiedzieć kilka słów.

W skrócie, poprosiła nas, abyśmy się rozstali, gdy nasza miłość dobiegnie końca. Po jej słowach miałem bardzo negatywne przeczucia.

Od tamtego czasu minęło 16 lat. Nadal jesteśmy razem i wciąż się kochamy. Gdyby nie miłość, bylibyśmy już rozwiedzeni.