Nie siedziałam z moim wnukiem na darmo! – powiedziała teściowa i zażądała, abyśmy zapłacili za podróż jej najmłodszej córki nad morze

Sama teściowa zaproponowała, że zatrzyma się z wnukiem podczas gdy my pracujemy. A teraz żąda, abyśmy zapłacili jej za usługi opiekunki. Jej najmłodsza córka jedzie nad morze, więc będziemy musieli zapłacić za bilet. No tak, musi się rozproszyć po rozwodzie.

Nigdy nie byłem w dobrych relacjach z krewnymi mojego męża. Moja teściowa i szwagierka mnie nie lubiły, bo ich sklep zamknął się zaraz po tym, jak Andrii się ożenił. Oczywiście, nie wyrażali swojej wrogości publicznie, ale nie jestem głupia.

Ja sama byłam zadowolona, że nie mieliśmy wiele kontaktu. Teściowa bardzo rozpieszczała swoją najmłodszą córkę, więc ona zupełnie nie jest przystosowana do życia. Dziewczyna ma 20 lat, a nie potrafi ugotować zupy ani włączyć pralki.

Po ślubie mieszkaliśmy osobno, dzięki Bogu. Moi zmarli rodzice zostawili mi dwupokojowe mieszkanie, w którym mój mąż i ja mieszkamy do dziś. Teściowa skorzystała z faktu, że mamy swoje własne mieszkanie i wyciągała od swojego syna pieniądze bez względu na powód. Uważała, że on powinien pomagać jej i jej młodszej siostrze.

Mój mąż nie poddawał się zbytnio prowokacjom swojej matki i jasno dawał jej do zrozumienia, że teraz ma swoją własną rodzinę do utrzymania. Często się kłócili, a moja teściowa obwiniała mnie za wszystko. Uważała, że to ja zmanipulowałam mojego syna przeciwko niej. Po tym skandalu nie mieliśmy kontaktu aż do mojego urlopu macierzyńskiego, tylko wnuczek pomógł złagodzić serce teściowej.

W tym czasie teściowa była już emerytką, a jej synowa była zamężna. Na początku utrzymywaliśmy kontakt tylko za pośrednictwem mojego męża, ale wkrótce nasze relacje ruszyły z martwego punktu.

Teściowa zaczęła przygotowywać się na przyjazd swojego wnuka na różne sposoby, nawet przyniosła łóżeczko z kraju. Wszystko to mi się nie podobało, ale nie pozbawiłam mojego wnuka kontaktu z jedyną babcią. Nie wtrącała się zbytnio w naszą rodzinę, nie udzielała rad, więc nic mnie nie stresowało.

Po urodzeniu zdałam sobie sprawę, że babcia lubi kochać swojego wnuka z dystansu. Mogła udzielić kilku rad przez telefon, ale nie czepiała się mnie zbytnio. Z mężem świetnie sobie radziliśmy z dzieckiem, gdyby nie kryzys finansowy.

Firma mężczyzny zbankrutowała, a on został tylko z “gołym” wynagrodzeniem. Mieliśmy trochę oszczędności, ale topiły się przed naszymi oczami. Wkrótce zorientowaliśmy się, że nie damy rady utrzymać się z jednej pensji. Dziecko było wciąż zbyt małe, więc przedszkole nie wchodziło w grę. I wtedy teściowa zaoferowała swoją pomoc. Zgodziłam się, bo ta opcja wydawała mi się idealna.

Miesiąc po moim powrocie do pracy, moja przyjaciółka rozwiodła się. Nie znam przyczyny, ale wróciła do matki z walizkami i w złym nastroju. Na szczęście, chociaż nie miała czasu urodzić dzieci, nie było specjalnych konsekwencji po takim małżeństwie.

Teściowa mówiła wszystkim, że jej córka miała straszne depresje po rozstaniu z ukochanym. Nie powiedziałabym, że… Katya chodziła po klubach i dobrze się bawiła ze znajomymi.

W zeszłym tygodniu teściowa przyszła siedzieć z wnukiem i powiedziała, że chce z nami porozmawiać na poważne. Najpierw opowiedziała o strasznym cierpieniu swojej najmłodszej córki, a potem doszła do punktu, że ona musi się rozproszyć. Potrzebuje odpocząć od imprezowania? Świetnie! Krewna powiedziała, że chciałaby wysłać Katyę do Szarm el-Szejk, ale nie ma pieniędzy. A skoro nas wyciągnęła, to teraz musimy ją wyciągnąć.

  • Dlaczego mielibyśmy płacić za tak drogi bilet? – oburzył się mężczyzna.
  • Jaki “dziękuję” mam za opiekę nad wnuczką? – odpowiedziała teściowa.
  • Matko, to jest Twój własny wnuk! Na przyszłość, ostrzegaj, jeśli Twoje usługi są płatne.

Mąż wyrzucił teściową z mieszkania, a ja stałam tam zaskoczona. Po tej rozmowie dzwoniła setki razy i pytała, kiedy dostanie pieniądze. Mamy napięty budżet, ale zdecydowaliśmy się dać jej tę sumę i pożegnać się. Uważam, że normalna babcia nigdy nie prosiłaby o pieniądze za opiekę nad swoim jedynym wnukiem. A jeśli między nami są umowne i finansowe relacje, to niech tak będzie.