Oto jak dać komuś rzeczy za darmo!

Moja siostra ma córkę. Ma 7 lat. Kiedy gromadzą się dziecięce ubrania, Kinga wystawia je na sprzedaż lub oddaje znajomym. Tym razem odkryła, że jej córka wyrastała ze wszystkich butów. Chociaż buty były w dobrym stanie, było oczywiste, że nie da się ich sprzedać, więc Agnieszka po prostu wystawiła je przed drzwi, żeby wziął je ten, kto potrzebuje.

Dzień wcześniej siostra narzekała mi, że szkoda, iż stopa jej córki tak szybko rośnie. Markowe buty, drogie, praktycznie nie noszone. Ale jeśli nie można ich sprzedać, to nie ma innego wyjścia. I nie ma znajomych z takim rozmiarem stopy.

Kilka dni później zapytałem ją, czy buty szybko znalazły nabywcę.

Wtedy opowiedziała mi bardzo interesującą historię.

W sobotę rano wystawiła buty na widok publiczny. Przez cały dzień na nie patrzyła i prawie płakała. No, szkoda oddać coś takiego za darmo. Kiedy buty zostały zabrane, siostra odetchnęła z ulgą. Jakby choć nie mrugnęła. Ale potem zobaczyła, że buty zostały przywłaszczone przez emerytowaną sąsiadkę. I po co jej one? Agnieszka je wzięła i odzyskała.

Siostra poczuła się zakłopotana. No cóż, skoro sąsiadka je zabrała, to znaczy, że ma wnuki lub inne krewnych z takim rozmiarem stopy. Nie wzięła ich dla siebie. Ogólnie rzecz biorąc, zapewniłem siostrę, że zrobiła coś brzydkiego. Ale Agnieszka upierała się, że babcia jest samotna i nie ma znanych dzieci. Ponownie wystawiła buty na sprzedaż po symbolicznej cenie, żeby ostatecznie zakończyć tę historię.

A co ty robisz z niepotrzebnymi rzeczami? Oddajesz czy sprzedajesz? Później żałujesz?