Siostra wie, że jej mąż ją zdradza, stale na to narzeka, ale nie odchodzi od niego. Nie współczuję jej

Karolina – moja młodsza siostra, ma teraz dwadzieścia dziewięć lat, z czego trzy lata jest zamężna z Krzysztofem. Z tych trzech lat, przez dwa i pół roku regularnie skarży się, że jej mąż ją zdradza. Po prostu narzeka, nie wyciąga żadnych wniosków, nie podejmuje żadnych działań.

Ja mam teraz trzydzieści trzy lata, jestem po drugim małżeństwie. Pierwszy był wczesny, ale wychodziłam za mąż za tego, którego uważałam wtedy za miłość mojego życia. Dla mnie mój wybranek był idealny, chociaż tak nie było. Kilka razy przyjaciółki próbowały otworzyć mi oczy na to, co się działo, ale w mojej głowie fruwały motyle, i widziałam wszystko przez różowe okulary.

Po roku małżeństwa moje różowe okulary pękły w środku – przyłapałam męża na zdradzie. Wszystko było jak w typowym filmie – wróciłam do domu wcześniej niż zwykle i zastałam go w ciekawym towarzystwie. Efektem było rozwód. Było bardzo bolesne, długo dochodziłam do siebie po rozwodzie, ale poradziłam sobie, przetrwałam.

Dlatego gdy siostra z łzami w oczach zaczęła opowiadać, że podejrzewa męża o zdradę, i ma na to ważne powody, bardzo blisko do serca przyjęłam jej problem. Namawiałam ją, aby nie śpieszyła się z wnioskami, aby upewniła się w prawdziwości podejrzeń, a potem podejmowała jakiekolwiek decyzje. Obiecałam jej, że na pewno pomogę i wesprę w każdej sytuacji.

Podejrzenia siostry potwierdziły się. Myślałam, że będzie rozwód, bo Karolina zawsze była zdecydowaną kobietą, nie podzieli się mężczyzną z nikim. Ale się myliłam. Rozwodu nie było.

  • Nie osądzaj jej – mówiła mama, z którą podzieliłam się swoim zdziwieniem. – W życiu różne rzeczy się zdarzają. Ludzie popełniają błędy. Nie zawsze było gładko między nami z tatą. Gdybyśmy się rozwiedli po pierwszym powodzie, ciebie i siostry by tu nie było.

Cóż, to ma sensowne stanowisko. Być może Krzysztof zdawał sobie sprawę ze swojego błędu, się pogodzili, zrozumieli, że nie warto rozbijać ich rodziny z powodu jednej zdrady. Ale jeśli tak, to Karolina nie powinna narzekać. Nie powinna być smutna i niezadowolona. Powinna starać się zapomnieć o przeszłości, zaczynać na nowo, a przynajmniej udawać, że wszystko jest w porządku.

Ale ona tego nie robi. Ona narzeka, płacze i wyładowuje na mnie całą swoją frustrację. Powiedz mi, proszę, jak powinienem się zachować w tej sytuacji?