Trzy miesiące po urodzeniu dziecka mąż chciał rozwodu. I to po tym, jak wybaczyła zdradę

Victoria niedawno została mamą, jej mąż od razu ogłosił swoją decyzję o złożeniu pozwu o rozwód. Dlaczego?

Statystyki są przerażające. Współczesne pary rozpadają się bardzo szybko. Długotrwałe małżeństwa są niezwykle rzadkie. Pary rozpadają się zaledwie kilka miesięcy po ślubie. Swoją drogą pandemia też się do tego przyczyniła, zamykając ludzi w domach.

Victoria stała się zakładniczką podobnej sytuacji.

“Pobraliśmy się dwa lata temu. To była prawdziwa miłość, nigdy bym nie pomyślała, że Kirill będzie chciał rozwodu. Wyglądaliśmy na świetną parę, wszyscy byli zazdrośni o nasz związek. Nasza decyzja o ślubie nie była impulsywna, ponieważ przed ślubem znaliśmy się 1,5 roku.

Na początku wszystko było idealne. Nigdy się nie kłóciliśmy ani nie mieliśmy konfliktów. Kirill zaczął wtedy zostawać do późna w pracy, oddalać się ode mnie, sam wyjeżdżać do innych miast. Staraliśmy się wtedy o dziecko, więc nie skupiałam się na problemach, starałam się abstrahować od tego, co negatywne.

Po jakimś czasie zobaczyłam korespondencję miłosną mężczyzny z jego współpracownikiem. Nie zaprzeczał nawet, że mieli romans. Przeprosił, obiecał zadośćuczynić, więc mu uwierzyłam.

Po kilku miesiącach na teście zobaczyłam długo wyczekiwane paski.

Relacje między nami poprawiły się, więc miałam nadzieję, że nasza rodzina znów będzie taka sama. Ale gdy tylko ogłoszono kwarantannę i zostaliśmy razem w czterech ścianach, sytuacja się pogorszyła. Kłóciliśmy się o drobiazgi, kłóciliśmy. Mężczyzna wychodził z domu. Powiedział, że idzie na spacer, ale najprawdopodobniej do swojej kochanki.

Nasz związek zmieniał się każdego dnia. Ukryłam nadzieję w moim sercu.

Wydawało mi się, że pojawienie się dziecka zbliży nas do siebie. Ale niestety. Pomagał mi opiekować się dzieckiem, chodził z wózkiem, ale nie był blisko. Nie był zainteresowany moimi uczuciami i emocjami. Wytrzymałam to przez trzy miesiące, a potem zdecydowałam się zabrać go na rozmowę.

Prosiłam, żeby zrozumiał, bo nie chcę żyć tak sucho i odlegle. Odpowiedział po prostu, że nasza rodzina go związała, że chce rozwodu.

Próbowałam go przekonać, ale nie udało mi się. Podjął decyzję i stanął na wysokości zadania. Kilka dni później mąż wyprowadził się z naszego mieszkania, teraz sama wychowuję dziecko.

Chcę wierzyć, że to chwilowe trudności, że wkrótce wróci… Ale najwyraźniej to są złudzenia. Musimy nauczyć się żyć bez niego.”