Historia z życia: “Albo przychodzisz wieczorem do hotelu, albo zostaniesz zwolniona”. Moja “niezapomniana” noc

Niedawno dostałam pracę marzeń, tak mi się wtedy wydawało. Zostałam zatrudniona jako młodsza menedżerka w dużym przedsiębiorstwie naftowym. Nawet jako młodsza menedżerka, moja pensja była dla mnie kosmiczna.

Mogłam pozwolić sobie na wszystko, czego chciałam: rozrywki, ubrania, elektronikę. Wreszcie udało mi się wynająć mieszkanie, na które tak długo pracowałam, pracując na nisko płatnych posadach. A przy tym nadal mogłam pomagać moim rodzicom spłacać kredyt.

Praca wydawała mi się idealna, tylko przez pierwsze półtora miesiąca, dopóki osobiście nie spotkałam się z moim szefem. Miał około 40 lat, był przystojny jak na swój wiek, nawet dla mnie, ale nie planowałam żadnych służbowych romansów, zwłaszcza że był żonaty.

Ale nie dało się uniknąć jego uwagi. Cały czas jakieś prezenty, kwiaty, smsy, wulgarny podtekst i wszelkie zachęty na miejscu pracy. Pewnego razu próbował podrywać mnie podczas korporacyjnego spotkania, na którym pojawił się z żoną.

Ale to nie było najdziwniejsze. Aby pozostać w dobrej formie, chodziłam na siłownię, a tam także chodziła żona mojego szefa. Znałyśmy się tylko częściowo, ale po korporacyjnym spotkaniu, na którym się poznałyśmy, nasza komunikacja stała się o wiele lepsza. Często chodziłyśmy razem na zakupy, na siłownię, ogólnie stałyśmy się zwyczajnymi przyjaciółkami.

Pewnego dnia wezwano mnie do pracy w moje jedyne wolne popołudnie. Myślałam, że to pilna sprawa. Po przybyciu do biura zastałam mojego szefa w stanie upojenia alkoholowego. Natychmiast zaczął mnie obrażać, podrywać.

Starałam się grzecznie mu odmówić, ale był tak pijany, że nic nie rozumiał. Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do biura, a wtedy on powiedział.

  • Czekam na ciebie dziś wieczorem w hotelu Four Seasons o 21:00. Albo przychodzisz wieczorem, albo zostaniesz zwolniona. Wybieraj.

Byłam w szoku. Ale nie miałam nic do stracenia. I poszłam na skrajne środki.

Wieczorem, jak umówiliśmy się, udałam się do hotelu o wyznaczonej porze. Ale nie jechałam tam sama. Postanowiłam zrobić małą niespodziankę mojemu “ukochanemu” szefowi. Weszłam do pokoju i zapukałam. Potem on otworzył drzwi, ja wszedłem, a za mną wszedł jego żona. Och, ta niesamowita noc.

Następnie byłem świadkiem strasznego skandalu, którego finałem było rozwód i podział majątku na korzyść żony i dziecka. Straciłam pracę, ale moja nowa przyjaciółka pomogła mi finansowo w podziękowaniu za to, że pomogłam ujawnić psa. A potem otworzyłam swoją własną małą firmę.