Jej mąż ją zdradzał, sąsiad z góry zalał mieszkanie i nie chciał zapłacić, przyjaciółka ją oczerniała, a potem zgubiła rękawiczki – Maria całkowicie straciła wiarę w ludzi. Ale wtedy na ratunek przyszła jej sąsiadka i wszystko naprawiła

Jeśli nasza wiara w ludzi jest zachwiana, to znaczy, że zgubiliśmy drogę. Powoli zaczęliśmy stąpać w ciemność, w otchłań, nie zdając sobie z tego sprawy. Potrzebujemy dobrych, uczciwych ludzi, którzy sprowadzą nas z powrotem na właściwą ścieżkę, aby uchronić nas przed upadkiem.

Maria kiedyś występowała na scenie, grając rolę Motylka w przedstawieniu dla dzieci. Grała dobrze, choć jej serce było ciężkie. Została zdradzona przez mężczyznę, którego kochała. Przyjaciel zabrał jej pieniądze i nie oddał ich. Kolega z pracy oczernił ją. Sąsiad zalał jej mieszkanie i nie chciał zapłacić, mimo początkowej obietnicy… Mroczny okres w jej życiu trwał długo.

Po występie Maria poszła do centrum handlowego i kupiła rękawiczki. To był dzień, w którym otrzymała pensję.

Cóż to były za rękawiczki! Były jak skrzydła motyla. Wykwintny, cienki aksamit, złote haftowane wzory, mieniący się kolor szarości i perły. Maria poczuła zachwyt i ciepłą radość – rękawiczki były w pięknym pudełku, a sprzedawca włożył je do torby.

Maria postanowiła pójść do sklepu spożywczego, który znajdował się w centrum handlowym. Kupiła kefir i kaszę gryczaną. Gdzieś po drodze zgubiła torbę z rękawiczkami. Była rozkojarzona. Zgubiła rękawiczki i zorientowała się dopiero przy wejściu do domu.

Maria stała przy wejściu i smutno mruczała: “Jaka szkoda tych rękawiczek, ale to nie może być przeznaczenie. Jaka szkoda, jaka szkoda!”

Wtedy z wejścia wyszła Emma, sąsiadka z pierwszego piętra. Zapytała Marię, dlaczego stoi na zewnątrz i nie wchodzi do środka. Maria odpowiedziała, że zgubiła rękawiczki. Zostawiła je w centrum handlowym. W torbie miała kaszę gryczaną i kefir. Ale zgubiła drugą torbę z rękawiczkami. Jaka szkoda, jaka szkoda!… A ona stała tam blada, chuda, zdezorientowana.

Emma powiedziała, że powinni wrócić do centrum handlowego. A co jeśli ktoś znalazł rękawiczki i oddał je? Musimy spróbować wrócić! Ale Maria z goryczą i spokojem odpowiedziała, że to na nic. Rękawiczki były tak piękne. Oczywiście, że ktoś je zabrał. Nie ma sensu jechać metrem z przesiadkami. A centrum handlowe zamknie za półtorej godziny.

Tymczasem Emma ciągnęła Marię do metra, przez deszcz i wiatr. Była silną kobietą. I zapewniała, że odnajdą rękawiczki. Dlaczego od razu musisz myśleć negatywnie o ludziach? Dajmy im szansę!

Zdążyli przed zamknięciem. Emma głośno zaczęła pytać, czy ktoś znalazł paczkę pięknych rękawiczek w pudełku. A Maria nawet przez łzy naiwności uśmiechnęła się ironicznie – jakie to niedorzeczne oczekiwać, że takie piękno zostanie oddane.

Ale rękawiczki się znalazły. Wysoki strażnik ze szlachetnymi siwymi włosami na skroniach wezwał przez radio innego strażnika. A ten przyniósł paczkę! Poproszono Marię o opisanie rękawiczek i podanie ich ceny. I oddali jej je. “Masz” – powiedzieli – “weź je. Ktoś znalazł je na podłodze i oddał strażnikom”.

Maria zaczęła głośno płakać, jak dziecko. Nie z powodu rękawiczek. Pogodziła się już z ich stratą, tak jak pogodziła się z oszczerstwami, oszustwami, chamstwem… Było jej wstyd, że straciła wiarę w ludzi. Nie wszystko jest takie złe. A ludzie wcale nie są tacy źli!

Maria miała na sobie perłowe rękawiczki ze złotymi wzorami. Przyciskała do piersi torbę z kaszą gryczaną i kefirem. Płakała, miała usta wygięte w łuk jak mała dziewczynka.

Emma pocieszała Marię. A wysoki, przystojny strażnik pocieszał ją. On też wiele w życiu przeszedł, stracił wysoką pozycję i zdrowie przez wrogów, rodzina go okradła i zostawiła… Poradził sobie. Wyzdrowiał. Wrócił do pracy. I już pierwszego dnia poznał Marię. Ufną, miłą, naiwną Marię, która straciła wiarę w ludzi.

I znaleźli siebie nawzajem. A potem wyszła za mąż. A Emma stała się najlepszą przyjaciółką Marii, mimo że tak bardzo się różniły! Ale różni ludzie często potrzebują siebie nawzajem w życiu. Jeśli mają takie samo dobre serce.

A Maria dała Emmie rękawiczki. Taki miała charakter. To była dobra rzecz. Bo szczęście, miłość, przyjaźń, szczerość – są prawdziwe. I nie trzeba tracić wiary. I oby to, co najlepsze w tym życiu, przyszło do tych, którzy zwrócą nam to, co utraciliśmy. To nie są zwykłe rękawiczki. To wiara w dobro i ludzi.