Kiedy Tereza wyszła za mąż, wyobrażała sobie, że będzie spotykać się z mężem po pracy i będzie wzorową gospodynią domową. Stało się tak, że mąż odebrał jej tę rolę

Adam chętnie by został, ale cierpliwość jego żony się skończyła. Mają dwójkę dzieci, jednopokojowe mieszkanie, a on nie pracuje.

Nie ma żadnych złych nawyków, zawsze jest gotowy do pomocy w domu. Naprawiając coś, robiąc dziury, myjąc naczynia czy podłogę, pranie, gotowanie obiadu – zawsze się angażuje.

Ale jeśli chodzi o pracę zarobkową, nie jest w stanie tego zrobić. Kategorycznie odmawia podjęcia jakiejkolwiek pracy. Jego żona nie mogła tego dłużej znieść i wyrzuciła go z domu.

Dlaczego go wyrzuciła? Ponieważ nie chciała mieć męża, który tylko zajmuje się domem. Dla niej mężczyzna był jak trzecie dziecko, które jest starsze i opiekuje się młodszymi dziećmi.

Spróbuj ubrać, wykąpać i nakarmić wszystkie trzy dzieci. Zwłaszcza gdy najstarsze ma stopę o rozmiarze 43, waży 90 kg i ma 180 cm wzrostu. A wszystko to na pensję sprzątaczki.

A on również potrzebuje szacunku. Nie można mu wypominać, należy słuchać go we wszystkim, bo to mężczyzna! Ale po tym, jak ponownie odmówił podjęcia pracy, żona powiedziała mu prosto w twarz: “Wynoś się! Spakuj swoje rzeczy i jedź do mamy”.

Niemniej nie chciał odejść. Powiedział, że nie ma takiego obowiązku, że jest ojcem i dzieci go potrzebują. Jednak gdy zagrozono wezwaniem policji, ustąpił.

Dzieci naprawdę nie rozumiały, co się dzieje. Są jeszcze małe, nie chodzą do szkoły. Przez ten cały czas były w domu z ojcem.

A teraz, co się dzieje? Tata był, a teraz go nie ma. A był taki dobry: wychodził z nimi na spacery, bawił się, śpiewał piosenki na gitarze, czytał im na głos książki, robił pyszne naleśniki, kupował zabawki (za pieniądze mamy).

Dlaczego mama się na niego złościła? Czy nie podobało jej się, że czasem krzyczał na nią? A co z tego? On nie krzyczy na nas. Tak myślały dzieci.

Ale mama była zła, bo była bardzo zmęczona takim życiem. Denerwowało ją, że on, jako mężczyzna, nie pracuje, a ona, jako kobieta, pracuje dla obojga, dla siebie i dla niego, a nawet jako sprzątaczka. Być może chciałaby sama być gospodynią domową, ale zmuszona była przejąć rolę mężczyzny. “Po co mi on” pomyślała. Więc go wyrzuciła.

Ktoś mógłby zapytać, dlaczego nie pomyślała o tym przed ślubem? A co mogła pomyśleć? Była zakochana. I się tego nie spodziewała. Nie była przygotowana na to, że jej mąż będzie chciał być “kurą domową”. Spodziewała się wielu rzeczy, ale nie tego.

Przeciwnie, marzyła o tym, jak on wracałby wieczorem z pracy do domu, zmęczony, ale szczęśliwy. Marzyła o tym, jak by go opiekować, spełniać wszystkie jego zachcianki. Opowiadać mu, co robiły dzieci w jego nieobecności.

To ona marzyła o byciu kobietą. A stało się tak, że on jej tę rolę odebrał. I uczynił ją nieistotną. A ona tego nie chciała. Więc go wyrzuciła.

Rok później wyszła za mąż za innego mężczyznę, który nie chciał być “kurą domową”, i urodziła trzecie dziecko. Ale teraz nie odgrywa roli męża, tylko bardzo dobrze wykonuje swoją pracę jako kochająca matka i żona.

A co się tyczy naszego byłego “męża-gospodyni domowej”? Wrócił do matki i mieszka z nią. I tak jak wcześniej, nie pracuje.

Czasami dzieci go odwiedzają. Ze smutkiem wspominają te wspaniałe dni, kiedy byli razem. Ale los rozdzielił ich i teraz mieszkają z innym ojcem. Nie bawi się z nimi, nie śpiewa na gitarze, nie piecze naleśników. Pracuje tylko i zarabia dużo pieniędzy.

Myślę sobie, że może jakaś kobieta, która nie lubi wszystkich tych prac domowych – sprzątania, prania i opieki nad dziećmi – potrzebuje właśnie takiego “męża-gospodyni domowej”? A on chętnie podjąłby się tych wszystkich obowiązków. Byłoby wspaniale, gdyby się spotkali i zakochali. On spotykałby się z nią po pracy i zajmował się domem.

Czego on oczekuje od życia? Niczego szczególnego. Nie należy go zmuszać do pracy i to wszystko. Byłby szczęśliwy.

Dobrze, że teraz jest internet, dzięki któremu ludzie mogą się odnaleźć. Może nawet nasz były “mąż-gospodyni domowej” znajdzie kogoś?