Najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć po zakończeniu związku lub kłótni, jest otrzymanie rachunku

Historie o mężczyznach, którzy żądają prezentów i zwrotu pieniędzy, są dobrze znane. Rozwiedli się z żoną, a potem wręcza jej rachunek: bukiet, kawiarnię, dwa pudełka czekoladek “Ptasie Mleczko”, bilet do teatru i tak dalej. Czytanie o tym jest zabawne i smutne.

Ale jest wiele osób, które dają rachunek po zakończeniu związku. I będziesz zaskoczony, jak skrupulatnie uwzględnili wszystko, co zrobili dla ciebie przy tej okazji.

Pozwalali ci jeździć do swojej daczy w weekendy z dziećmi. Wstawili się za tobą u twojego szefa pięć lat temu. Wspierali cię, gdy rozstałaś się z mężem. Powiedzieli słowa współczucia. I przyszli do szpitala w dziewięćdziesiątym ósmym z termosem zupy i jabłkami.

Nie, to wydarzyło się naprawdę. To absolutna prawda. Ale okazuje się, że ta osoba wszystko zapisała. Dokładnie to zapamiętała. A teraz dała ci ten rachunek. Najczęściej publicznie. Żeby wszyscy wiedzieli, ile na ciebie wydano i ile dla ciebie zrobiono.

A ty nie masz nic do powiedzenia. Nie zapisałeś tego. Nie liczyłeś, ile ta osoba zjadła, ile ciepła zużyła, ile czasu zajęła. Kiedy ją leczyłeś, co dokładnie, kiedy za to zapłaciłeś i ile, jakoś nie policzyłeś i nie zachowałeś paragonów.

Chłopcy bawili się na placu zabaw. Kłócili się o coś. Duży, białobrody chłopiec głośno skarcił małego, rudowłosego chłopca. “Jakim prawem kłócisz się ze mną i stajesz po stronie Andrzeja?

“Pamiętasz, jak zeszłego lata kupiłem ci lody? A zimą dwa razy dałem ci moje łyżwy. Nie masz prawa się kłócić, zrobiłem ci wiele dobrego.

A inni chłopcy słuchali. I wtedy inny chłopiec powiedział do tego dużego: “Jesteś po prostu jakimś Garbusem z Notre Dame!”. Wszyscy zrozumieli, o co mu chodziło.

Trudno przewidzieć, jak dana osoba zachowa się po zakończeniu związku lub pojawieniu się tarć.

Czas minie. Otrzymasz rachunek. Wszystko będzie w nim uwzględnione. Twoje wydatki zostaną oczywiście wykluczone. Ale ich nie policzyłeś. I nie musisz tego robić. Nie jesteśmy Garbusami z Notre Dame, o których mówił chłopiec na placu zabaw.