Anna ciężko pracowała i we wszystkim podobała się mężowi. Postanowiła potajemnie zrobić sobie małą przerwę od niego, ale niestety dla niej, on się o tym dowiedział

Anna ciężko pracowała, starała się jak mogła. Wykonywała pracę domową, sprzątając, prała, opiekując się dziećmi, kotem i starą teściową. Troszczyła się również o męża, który okazywał pewną despotyczną naturę. Był przystojny i pracowity, lecz w tym samym czasie był despotyczny – sam tego nie dostrzegał.

Mężczyzna ten kochał porządek, dążył do czystości i zdrowego jedzenia, które powinno być zawsze świeże. Ich dom był nieustannie poddawany remontom. Bywało, że wieczorami wspólnie oglądali programy polityczne – to był zainteresowanie męża. W czasie tych wieczorów toczyły się dyskusje, w których mąż wyrażał swoje zdanie, a żona, choć bardzo znużona, starannie słuchała.

Pewnego razu Anna powiedziała mężowi, że ma nadzór nad pracą. Przez jeden wieczór w tygodniu pozostawała w biurze do późnych godzin nocnych. To było związane z istotną inspekcją, do której musiała się przygotować.

To była długa historia, ale mąż zaczął podejrzewać ją o niewierność – był niezmiernie zazdrosny. Rozpoczął śledztwo i odkrył, że jego żona w tajemnicy odwiedza klub fitness lub salon piękności. Było to miejsce, które oferowało różnorodne udogodnienia, w tym saunę i basen.

Znalazł szlafrok i ręcznik w samochodzie Anny. Zdecydowany i nacechowany emocjami, udał się na to miejsce. Zobaczył ją siedzącą przy basenie w szlafroku, zanurzoną w lekturze. Nie krzyczał, ani nie wyzywał jej. Po prostu zaczął ją przesłuchiwać – ten rodzaj przesłuchania, w którym pytania padały w stałym rytmie, przy równoczesnym oślepianiu lampą w oczy.

Anna bardzo płakała, przepraszała i usiłowała wytłumaczyć, że była niezmiernie zmęczona. Zrobiła to, co nie powinna – w tajemnicy poszła do tego klubu, wydając pieniądze przeznaczone na potrzeby rodziny.

Jej łzy oraz szczere przeprosiny ostatecznie skłoniły męża do wybaczenia, jednakże jego zaufanie do niej zostało zachwiane. Nie mógł zrozumieć, że ludzie są nieraz wyczerpani, szukają ulgi od życiowych trudów i czasami potrzebują chwili wytchnienia, by odnaleźć spokój…

Niestety, potem nadszedł czas choroby i to była już kres ich historii razem. Nie zamierzam tu opisywać smutnych detali. Anna odeszła, przeniosła się w inne miejsce. W miejsce, gdzie zawsze panuje wolność – miejsce, w którym spokojni ludzie mogą znaleźć wytchnienie.