Hiperopika matki zamieniła życie mężczyzny w piekło

W 2002 roku ukończyła szkołę, odbyła naukę i długo pracowała w Holandii. Niedawno wróciła do Polski. Powodów było kilka: wyszła za mąż, musiała zaopiekować się już starszym ojcem, ale o tym nie jest mowa. Główną sprawą jest to, że niedawno spotkała kolegę ze szkoły, z którym spędziła całe 10 lat.

On był “nietykalny” w naszej klasie. Nikt się z nim nie rozmawiał, nie zaprzyjaźniał się, nie obrażał. Chłopcy udawali, że go nie ma. To było prostsze. Przyczyną tego było obłąkanie jego matki, która otoczyła swoje jedyne dziecko hiperopiką. Aby ocenić stopień tego obłędu, oto kilka faktów. Aż do dziewiątej klasy matka osobiście go odbierała ze szkoły. Nawet nie dokuczaliśmy mu – po prostu było mu szkoda. Kiedy jego koledzy z klasy zaczynali spotykać się z dziewczynami, on siedział w domu. Mógł chodzić tylko “na podwórko”. I im starsza staję się, tym bardziej dzikie wydaje mi się takie hiperopika.

Dziś spotkałam go w sklepie przy kasie, kładł produkty do torby, a starsza już matka płaciła za zakupy. Podszedłem do nich, przywitałem się. Mężczyzna się ucieszył, zaczęliśmy się dzielić, gdzie kto pracuje, co ciekawego się w życiu wydarzyło. Ale zanim skończył zdanie, jego matka wyrwała mu torbę z rąk i poszła w kierunku wyjścia. Przerwał opowieść w pół słowa, przeprosił i poszedł za matką. Byłem zszokowany. Jakby nic się nie zmieniło od szkoły.

Boże, co się stanie z tym mężczyzną, kiedy starsza odejdzie do niebios (lub do piekła)?