Oliwia była już przygotowana do ślubu, ale przypadkowe słowa najlepszej przyjaciółki, które usłyszał narzeczony, całkowicie wszystko zmieniły

Kiedy Oliwia poznała Daniela, myślała – oto jest szczęście. Ale po półtora roku była przekonana, że ich związek utknął w martwym punkcie. Romantyzm i inne “cukierkowe czułości” dawno już przeminęły. Najwyższy czas, jak mówią, wyjść za mąż. Ale Daniel sam nie poruszył tego tematu, a Oliwia jakby nie rozumiała jej aluzji.

Ogólnie rzecz biorąc, chociaż nie była lekkomyślną dziewczyną, a tym bardziej rozwodnicą, to kiedy nowy kolega Aleksander zaproponował jej raz pójść gdzieś razem, zgodziła się dość łatwo. A potem zgodziła się jeszcze raz i jeszcze.

Zajęty cały czas Daniel nic nie zauważał, a Oliwia nagle zrozumiała, że czuje się zainteresowana Aleksandrem. On był szorstki, ale praktyczny i konkretny, nie marzył o nieosiągalnym i nie budował zamków na piasku.

Rozmowy o odległych krajach i złotych górach były dobre dla marzycielskich dziewczyn. A dla Oliwii, mającej dwadzieścia osiem lat, bardziej interesujące było słuchać, jak Aleksander opowiada konkretne rzeczy o swojej przyszłości. A potem niezauważenie przeszedł do planów dotyczących ich wspólnej przyszłości.

Ogólnie rzecz biorąc, zrezygnowała z Daniela i nawet nie była zdziwiona, że on nie próbował walczyć o swoją miłość. Czy był dla niej ważny?

A Aleksander złożył jej oświadczyny. Zaczął przygotowywać się do ślubu. I zanim ta radość mogła się osiedlić, Oliwia zrozumiała, że jest w ciąży. Początkowo przestraszyła się, że to wszystko stało się zbyt wcześnie.

Powiedzieć narzeczonemu lub zrobić mu niespodziankę ślubną? Postanowiła poradzić się swojej najlepszej przyjaciółki. Z Julią były przyjaciółkami od dzieciństwa, nie mieli przed sobą żadnych tajemnic. Kogo, jak nie jej, opowiedzieć o wszystkim, zwłaszcza jeśli trudno jest utrzymać tę wiadomość w sekrecie?

Julia lubiła obce tajemnice, więc przybiegła szybko. Oliwia jej wszystko opowiedziała i zamarła w oczekiwaniu na radę. I nagle przyjaciółka zadała pytanie, którego gospodyni najmniej się spodziewała: “Słuchaj, a jaki jest termin? W końcu wy z Danielem tak jakoś dawno nie rozeszliście się. Jesteś pewna, że to dziecko Aleksandra?”.

Pewnie Julia nie chciała obrazić przyjaciółki tym pytaniem. A już na pewno nie chciała jej zranić. To tylko taka gadatliwość dziewcząt? Gdy dwie panie z językami jak biegnące bez kości zapominają o wszystkim i nikogo i niczego nie słyszą poza sobą.

Oto teraz, gdy Aleksander wrócił do domu, przyjaciółki również podsłuchały. Wystarczyłoby mu się pojawić o minutę później. I ta smutna historia w ogóle by się nie pojawiła.

Ale tak postanowił Wszechświat, że narzeczony wszedł do mieszkania tak, że usłyszał ostatnie słowa wypowiedziane przez Julię. To o wątpliwościach dotyczących ojcostwa przyszłego dziecka.

Aleksander wdarł się do pokoju wściekły. “Więc chciałaś wcisnąć mi cudze dziecko?” – zagrzmił groźnie. – “U ciebie nic nie wyjdzie”.

Mimo wszystkich zapewnień Oliwii, Aleksander szybko spakował swoje rzeczy i wyszedł. Ona próbowała mu powiedzieć, że była mu wierna, że jest, w końcu, test DNA.

Ale i tak odszedł. A potem dowiedziała się, że odwołał ślub i nawet zmienił numer telefonu. I Oliwia zrozumiała, że jej marzenia o szczęśliwym życiu dobiegły końca.

“Do czego teraz ci potrzebne to dziecko?” – radziła jej gadatliwa Julia. Ale Oliwia już zdążyła pokochać tego maluszka w swoim brzuchu. Zdecydowała się urodzić dla siebie.