Przepraszam żonę za zdradę, ale lepiej bym tego nie robił

Co roku jeździmy z żoną nad morze. Zawsze staram się zaskoczyć ją nowym miejscem. Jesteśmy razem już prawie 6 lat. W tym roku pojechaliśmy do Turcji, uwierzcie lub nie, ale wcześniej nigdy nie byliśmy w tym kraju (i lepiej byśmy tam nie pojechali!). Wcześniej wypoczywaliśmy w Wietnamie, Tajlandii, na Cyprze i Filipinach.

Odpoczynek na plaży nam się nie nudzi. W hotelach zawsze jest wesoło, są animatorzy, a także możliwość udziału w ciekawych wycieczkach. Żona zwykle chodzi na masaż i do spa, a ja w tym czasie leżę przy basenie. Lubię nic nie robić na wakacjach!

Tym razem zauważyłem, że żona często chodzi na zabiegi i do siłowni. Przez cały urlop spotykaliśmy się tylko na śniadaniach, kolacjach i przed snem. Ku końcowi żona niespodziewanie przyznała się, że związała się z młodym animatorem z hotelu. To było jak grom z jasnego nieba – inaczej nie da się tego opisać. Na żadne zabiegi nie chodziła, a cały czas spędzała z nim. Najpierw chciałem się zemścić na chłopaku, byłem wkurzony, a potem nagle, dla siebie samego, wybaczyłem żonie.

Postanowiłem, że kocham żonę i nie chcę jej stracić, a każdy może się pomylić. Nie, nie jestem zdrajcą i nie jestem święty, po prostu pomyślałem, zwłaszcza że żona żałowała i się przyznała. Dwa tygodnie po wakacjach, kiedy już prawie zapomniałem o tej historii, odłożywszy swoje urazy w oddaloną skrzynkę, czekał na mnie nowy cios: żona powiedziała, że jest w ciąży.

Byłem w szoku, nie wiem, co robić. A co jeśli to nie jest moje dziecko?! Jak mam się zachować wobec żony przez ten czas? Zdradę byłem w stanie wybaczyć, ale wychowywać czyjeś dziecko na pewno nie podpisywałem. Test ojcostwa będę mógł zrobić dopiero za 9 miesięcy. Tak teraz żyję.