Przez 15 lat wspólnego życia z żoną nigdy jej nie zdradzałem, nawet myśli o tym nie było. Wszystko zmieniło się w jednej chwili

Obudziłem się po wieczorze z przyjaciółmi w łóżku nieznajomej dziewczyny. Od razu poczułem się obrzydliwie, poczułem się jak ostatni idiota, bo przecież kocham swoją żonę. Wstydziłem się i odczuwałem wstręt do samego siebie. Sumienie mnie gryzło, próbując się uspokoić, zacząłem żonie dawać prezenty, dbać o nią, jak w młodości, spojrzałem na nasze relacje z innej perspektywy.

Żona od razu ożyła, niczego nie podejrzewając. Święta kobieta! I pewnie bym już zapomniał o swojej głupiej zdradzie, ale ta dziewczyna zaczęła mi przesyłać nasze wspólne zdjęcia i grozić, że wszystko powie żonie. Oczywiście, nie pamiętam, jak je zrobiła, bo spałem jak zabity. Po tym, jak odmówiłem wysyłania jej pieniędzy za milczenie, zaczęła wysyłać zdjęcia z pozytywnym testem ciążowym.

Szantaż! Boję się, że oszustwo wyjdzie na jaw, a żona na pewno nie wybaczy. Ale nie ma też gwarancji, że dziewczyna da mi spokój, jeśli prześlę jej pieniądze. Jedna noc z pewnością nie warta była tych problemów, które sobie narobiłem. Już miesiąc prawie nie śpię, ciągle myślę, jak najlepiej postąpić.