Przez długi czas myślałam, że najlepszym okresem w życiu każdej kobiety jest miesiąc miodowy. Nie! Najlepszym okresem w życiu każdej kobiety jest od razu po rozwodzie

Spędziłam 8 lat w małżeństwie z mężczyzną. Z dziećmi jakoś nie wychodziło. Moje zdrowie na to nie pozwalało. Przez długi czas się leczyłam, ale bez rezultatu. W ciągu ostatnich paru lat wspólnego życia mąż zaczął mnie całkowicie zżerać z powodu tego. Ciągle narzekał, że nie jestem taka, jak wszyscy.

Ale nie, aby wesprzeć mnie w tej sytuacji, to jeszcze dodawał oliwy do ognia. Sama źle się czułam w tej sytuacji, a on nie dawał za wygraną i doprowadzał mnie do łez.

Rozstaliśmy się. Było strasznie. Bałam się niepewności. Z jednej strony przyzwyczaiłam się do niego, stał się mi bliski… A z drugiej strony… Czy bliska osoba będzie codziennie doprowadzać do łez?

Ale tylko w pierwszym tygodniu po rozwodzie było trochę niespokojnie i dziwnie, a potem życie stało się nawet lepsze niż przedtem. Zacząłam chodzić na filmy, które lubię, gotować to, co lubię, robić to, co kocham. Nie sposób opisać słowami, jak bardzo się to polepszyło. Przez długi czas myślałam, że najlepszym okresem w życiu każdej kobiety jest miesiąc miodowy. Nie! Najlepszym okresem w życiu każdej kobiety jest od razu po rozwodzie.

Teraz tylko żałuję, że nie rozwiodłam się kilka lat temu. To wtedy mąż zaczął mnie dręczyć.

Życie nie zakończyło się na tym, że nie mogę zostawić potomstwa za sobą…