Przeżyliśmy z mężem niemal dwadzieścia lat razem. Dzieci są już prawie dorosłe. A niedawno dowiedziałam się całkiem sporo ciekawych rzeczy o człowieku, z którym cały ten czas mieszkałam pod jednym dachem

Oto żyjesz z mężczyzną przez całe życie, znasz go, a potem on ujawnia się tobie z takiej dziwnej strony, że nawet nie wiesz, jak na to wszystko reagować.

Kilka dni temu mój laptop się zepsuł, a pilnie potrzebowałam wydrukować dokumenty, które przysłano mi pocztą. Skorzystałam z komputera mojego męża, kiedy go nie było w domu. Bardzo było to potrzebne. Otworzyłam przeglądarkę. Po wpisaniu pierwszej litery w pasku adresu pojawiło się coś bardzo… nietypowego.

Naciśnęłam, zerknęłam, zdziwiłam się.

A potem nie mogłam się powstrzymać przed wejściem do historii przeglądarki, żeby sprawdzić, gdzie mój mąż zagląda. I to było bardzo interesujące, lekko przyprawiające o obrzydzenie i bardzo nietypowe. Wyczyściłam swoją historię przeglądania. Wyłączyłam komputer. Nawet zapomniałam wydrukować dokumenty. Na pocztę już nie zajrzałam.

Na pracy wszystko już załatwiłam.

Wiem, że postąpiłam źle. To przecież jego komputer, jego prywatna przestrzeń. Ale mam do was pytanie… Czy wy zaryzykowalibyście lepiej poznanie swojej ‘drugiej połówki’, gdybyście mieli taką możliwość?

I czy warto powiedzieć mężowi, że wiem o niektórych jego tajemnicach? Czy może lepiej niech jego sekrety pozostaną jego tajemnicami?