A dlaczego ty nie płacisz za mnie? – zaskoczyła mnie dziewczyna w restauracji.

Historia ta jest stara jak świat. Spotykałem się z pewną dziewczyną. Była urocza do szaleństwa. Głównie prowadziliśmy wirtualną komunikację. Kilka razy chodziliśmy do parku, byliśmy w kinie.

Dziewczyna miała na imię Katarzyna. Piękność, której nie sposób było przejrzeć. Nasza relacja była raczej luźna. Gołym okiem było widać, że wokół Kasi krążyły tłumy chłopaków, a ona się robiła wybredna.

Pewnego dnia napisała do mnie:

  • Dziś nie mój dzień. Czy nie chciałbyś pójść ze mną do restauracji?

Byłem zachwycony. A tym bardziej pogoda sprzyjała romantycznym spacerom. Zgodziłem się z przyjemnością. Umówiliśmy się na 20:00 w parku, żeby trochę pospacerować, a potem udać się do dobrej restauracji.

Trochę przeszliśmy, kiedy nagle podszedł do nas chłopiec w wieku około 12 lat i zaczął żebrzyć. Nie miałem drobnych, tylko duże banknoty. Postanowiłem być hojny i dałem mu, żeby wystarczyło na porządną kolację. Chłopiec podziękował mi, jak tylko mógł. Wydawało się, że za chwilę zacznie mi całować stopy. W radości wziął pieniądze i uciekł.

Nagle Katarzyna zamilkła. Do samej restauracji nie szepnęła ani słowa.

Postanowiłem zapytać, czym ją obraziłem. Kiedy zrobiliśmy zamówienie, Kasia w końcu powiedziała:

  • Nie cierpię żebraków. Każdy powinien ponosić odpowiedzialność za swoją sytuację finansową. Gdzie są jego rodzice? Dlaczego pozwalają na to? A ty go jeszcze wspierałeś i zachęcałeś pieniędzmi. To mnie obrzydza.

Byłem zdumiony taką reakcją Katarzyny. Dziewczyna była w złym nastroju. Doskonale rozumiałem takich żebraków. Przecież sami z rodzicami mieliśmy trudności finansowe i czasami ledwie wiązaliśmy koniec z końcem. Gdyby ktoś nas wtedy wesprzeł, nasze dzieciństwo mogłoby wyglądać inaczej.

Kasia zamówiła sobie siedem toreb kaszmiru, a ja ograniczyłem się do filiżanki kawy. Kiedy kelner przyszedł po rachunek, nagle powiedziałem:

  • Rozdziel nam rachunek, proszę.

Kasia była zszokowana:

  • Dlaczego ty nie płacisz za mnie?
  • Katarzyno, pozwól, że ci przypomnę, że to ty mnie zaprosiłaś do tego lokalu. Po drugie, przecież nie lubisz żebraków, więc nie rób się jednym.

Tego wieczoru mój numer został na szczęście zablokowany.