Babcia po prostu zrezygnowała z wnuka, ponieważ trzeba było o niego dbać i karmić, a ona nie była gotowa

Marcin urodził się w zamożnej rodzinie i był długo oczekiwanym synem. Pomimo wszelkich okazji, na które sobie zasłużył, chłopiec dorastał jako miły i wrażliwy.

Od piątego roku życia Marcin lubił majsterkować przy samochodach. Spędzał niemal każdą wolną chwilę w garażu, gdzie stały trzy rodzinnego samochody. Na początku uważnie przyglądał się pracy kierowcy, a ten tłumaczył mu nazwy części, pokazywał, jak wyglądają, a chłopiec uważnie słuchał i obserwował.

Gdy Marcin miał osiem lat, już dobrze rozumiał się na samochodach. Pewnego razu poszedł z ojcem do warsztatu samochodowego. Ojciec zupełnie nie znał się na samochodach, więc pracownicy, oceniając samochód, zrozumieli, że mogą łatwo oszukać klienta. Zaczęli opowiadać o nieistniejących częściach. Wtedy Marcin włączył się do rozmowy. Pracownicy zrozumieli, że z takim chłopcem nie oszukają nawet grosza.

Gdy Marcin skończył dziesięć lat, jego rodzice niestety zmarli. Chłopiec został tylko z babcią, która przez całe życie żyła dla siebie. Zabrała go do siebie, ale po kilku tygodniach zrezygnowała, ponieważ nie była gotowa opiekować się nim, karmić i pomagać w nauce.

Marcin trafił do domu dziecka, ale niedługo potem przyjechał po niego kierowca jego rodziców. Przywiózł mu przekąski, prezenty, porozmawiał z nim. Kierowca o Marcinie wiedział od chwili jego narodzin, ponieważ Marcin spędzał wiele czasu z nim w garażu.

Marcin był bardzo wdzięczny Kiryłowi i codziennie dziękował mu za to, że go nie zostawił w domu dziecka. Kiryło, który sam dorastał w domu dziecka, dobrze rozumiał, jakie to trudne.

Kiedy Marcin skończył 18 lat, jego babcia dowiedziała się o nim i chciała, żeby go utrzymywał finansowo, ale Marcin po prostu zamknął jej drzwi przed nosem. Jeszcze pół roku próbowała się do niego dostac.

Teraz Marcin ma 28 lat, jest odnoszącym sukcesy biznesmenem z własnym warsztatem samochodowym. Rok temu się ożenił, a niedawno urodziły się bliźniaki – chłopcy. Przypadkiem okazało się, że Kiryło też ma dziecko, tylko kilka dni różnicy w wieku z Marcinem.

Marcin nigdy nie zapomina o Kiryle, każdy weekend z rodziną spędza u niego. Stali się dobrymi przyjaciółmi, a różnica wieku o 20 lat w ogóle nie przeszkadza!