– Jak możesz wyjść za mąż? Jesteś matką! Musisz myśleć o dziecku! – krzyknął z oburzeniem mój były mąż, który sam jest żonaty

Mój były mąż ostatnio wpadł w prawdziwie dziecinny napad złości, gdy dowiedział się, że wychodzę za mąż. Chciał tylko tarzać się po podłodze i bić pięściami w podłogę.

Rozstańmy się pięć lat temu. W tym czasie zdążył się ożenić i mieć kolejne dziecko, a ja nie powiedziałam mu wtedy ani słowa, bo to było jego życie.

Teraz, kiedy zdecydowałam się wyjść za mąż, mój były mąż jest wściekły z tego powodu. Obrzuca mnie różnymi wyzwiskami i wysuwa różne roszczenia.

Wzięliśmy ślub w przypływie emocji, który szybko rozwiał się po roku małżeństwa. Próbowaliśmy się dogadać przez kolejny rok, a ja zaszłam w ciążę.

Potem przez dwa lata tolerowaliśmy siebie nawzajem, zdając sobie sprawę, że to nie jest to, czego oboje pragniemy w życiu. Zdecydowaliśmy się więc rozstać. Rozwiązaliśmy wszystkie kwestie związane z majątkiem, alimentami i spotkaniami z dzieckiem w sposób pokojowy. Nie było żadnych nieporozumień, rozstaliśmy się jako przyjaciele.

Przez pięć lat po rozwodzie ojciec mojego dziecka i ja utrzymywaliśmy normalne relacje. Nie przeszkodziło w tym ani jego małżeństwo, ani narodziny kolejnego dziecka.

Nie martwiło mnie to, ponieważ to były jego prywatne sprawy, które nie wpływały na moją komunikację z synem, dlatego nie były żadne problemy.

Dwa lata temu miałam też partnera. Przedstawiłam go mojemu synowi i starannie obserwowałam, czy nie pokaże jakichś negatywnych cech charakteru wobec mnie lub mojego dziecka.

Mieszkamy razem od roku. Dla mnie jest to istotne, ponieważ codzienność doskonale pokazuje, czy ludzie potrafią się dogadać, zwłaszcza gdy mają dzieci.

Mój mąż przeszedł przez te wyzwania. Mój syn nie nazywa go tatą, ponieważ ma prawdziwego ojca, ale nadal dobrze dogaduje się z moim mężem.

Kiedy Adam mi się oświadczył, zapytałam syna, co o tym myśli. Mój syn odpowiedział, że wujek Adam jest normalny, więc nie ma nic przeciwko.

Okazało się, że nie zapytałam wszystkich. Powinnam była zapytać byłego męża o zgodę na ślub. Przynajmniej takie miało on wrażenie.

Wiedział, że mieszkam z mężczyzną. Ani ja, ani mój syn nie robiliśmy z tego tajemnicy. A mój były mąż był w porządku z tą sytuacją, nie wyrażał sprzeciwu.

Jednak gdy zaczęliśmy rozmawiać o ślubie, mój były mąż nagle okazał ogromne zainteresowanie. Zaczął mi wyrzucać, że wybieram życie osobiste ponad obowiązki matki.

– Jak możesz wychodzić za mąż? Przecież jesteś matką! Musisz myśleć o swoim dziecku! – krzyczał na mnie mój były mąż.

Nie rozumiałam, co ma z tym wspólnego mój status matki i moje małżeństwo. A mój były mąż powtarzał coś niezrozumiałego, że będę spędzać czas z mężem, ale powinnam zajmować się dzieckiem.

Wysłuchałam tych nonsensów, a potem powiedziałam mojemu byłemu mężowi, gdzie ma się udać ze swoimi opiniami. Następnie zaczął wygłaszać różne nieprzyjemne rzeczy.

– Dobra, jeśli uważasz, że jestem zła matką, to może chcesz zabrać mojego syna do siebie? Jeśli nie, to przestań się wtrącać i zostaw mnie w spokoju – postanowiłam zakończyć tę kłótnię.

Od tego czasu mieliśmy problemy z alimentami, a ja zawiodłam się na tym człowieku.