“Jak sprawić, żeby mąż zrozumiał, że opieka nad dziećmi nie jest łatwa!” Ale znalazłam rozwiązanie

  • Mam dość ukrywania syna przed mężem. Jestem już zadłużona, nie wiem, co robić. “Jak sprawić, żeby Andrzej zrozumiał, że opieka nad dziećmi nie jest łatwa!” Ale znalazłam wyjście.
  • Już jestem tak zmęczona tym wszystkim. Pranie, gotowanie, prasowanie, spełnianie dziecięcych kaprysów. I zawsze to na mnie spada. Jak Piotrek wraca z pracy, to nogi na kanapie, piwo w rękach, a telewizję włącza. Koniec, a ja biegam tu i tam jak niewolnica, a za mną jeszcze trójka dzieci biega. Nie ma od nich odpoczynku. Rozumiem, że on zmęczony pracą, pracuje dla nas wszystkich. Ale przynajmniej może sobie coś zjeść, albo podgrzać jedzenie. Ale nie, wraca z pracy i zaraz na wejściu krzyczy, że mama, nakarm mnie. Gdyby tylko wiedzieli, jak się meczę gotując dla nich. – Mówi młoda kobieta Kasia swojej przyjaciółce.
  • Kasio, no ale sama jesteś winna. To ty przyzwyczaiłaś męża do tego wszystkiego. Od samego początku powinnaś zostawiać go z dziećmi od czasu do czasu, przekazywać mu obowiązki domowe. Wtedy by znał wartość twojej pracy. Mężczyźni, oni nie rozumieją, że opieka nad dziećmi w domu to nie jest odpoczynek. A jeśli kobieta nie pracuje zawodowo, tylko opiekuje się domem, to to jest dokładnie ta sama praca, tylko że nie jest płatna. Dlatego im trzeba pokazać przykład, żeby wiedzieli. Weź go, zostaw go na parę dni z dziećmi. Niech spróbuje smaku tej kisielnicy.
  • Ale jak zostawić? Tylko weekendy – od razu wychodzi z domu. On ma wędkowanie, znajomych, wypoczynek. Wszystko, on jest zajęty, go nie można ruszać.
  • To w czym problem? Przecież znasz przynajmniej orientacyjny czas, kiedy się budzi i wyjeżdża. Wstań wcześniej i wyjedź pierwsza. Po prostu potem napisz SMS, że masz pilne sprawy, i to wszystko. Wierz mi, jak raz spróbuje tego dania, to zrozumie wszystko.
  • Naprawdę? No, będziemy mieć nadzieję.