“Już dość tego życia!” – pomyślała. Włożyła kartę do terminala, ale ten zrobił dziwny dźwięk i wyświetlił komunikat: “Brak wystarczających środków”.

  • Muszę to już zmienić! – pomyślała w duchu. Włożyła kartę do bankomatu, ale ten jęknął i wyświetlił komunikat: “Niewystarczające środki”.
  • Od ciebie 5 300 złotych – powiedziała niezadowolona kasjerka zdecydowanym tonem.

Anna zітkнюła, przykłada kartę do bankomatu, ale ten niezadowolony jęкnеł i wydаł odmowę:

«Brak środków» wісnęło się na ekranie.

Boże, jak to jest już denerwujące! A co najgorsze, nie ma nikogo, komu można by się poskarżyć lub prosić o pomoc. Trzeba radzić sobie samemu i terminowo spłacać długi. Anna ciężko pracowała i, jak zawsze przed wyjazdem do córki i mamy, chciała kupić jedzenie na cały tydzień.

Musiała wypłacić gotówkę. To była oszczędność, na wszelki wypadek.

Szybko uregulowała rachunek i ruszyła w drogę. Na dworze już robiło się ciemno, ale na gruntowej drodze jak zawsze spotykała ją mała Kasia.

  • Mamo, co mi przyniosłaś? – zapytała.
  • Poczekaj, niech wejdzie do domu jak człowiek. W końcu jest zmęczona podróżą – mówiła babcia.
  • Wszystko w porządku. Przyniosłam ci coś bardzo fajnego – odpowiedziała Anna.
  • No daj zobaczyć, mamo!
  • Chodźmy do domu, tam ci wszystko pokażę.

Tego wieczoru zasnęły późno. Annie znów trzeba było spać na starym kanapie, a w jej głowie powróciła myśl, że jutro znowu będzie bolała jej plecy. Przy niej położyła się kotka. Lubiała leżeć w niewielkiej jamce na kanapie. Pewnie, że tam było jej wygodnie.

Rano kobieta obudziła się od słodkiego zapachu naleśników.

  • Oj, jakby tato żył…, – powiedziała mama Anny. – Naleśniki były jego ulubione, a z wnuczką by się bawił.
  • Mama, dlaczego znów jesteś smutna. Przecież jesteśmy razem, a raz na rok dostajemy prezenty od taty – próbowała pocieszyć ją Anna.
  • To prawda, nasz tata był mądry. Szkoda tylko, że ukrył swoje pieniądze, a nie powiedział, gdzie. Tak leżą teraz gdzieś.
  • Ale szczęście nie polega na pieniądzach, mamo. Najważniejsze jest, żebyśmy byli razem.
  • A pamiętasz, jak tato zawsze mówił: “Pieniądze przychodzą, kiedy bez nich nie da się żyć, a gdy masz, to i pieniądze przybędą”.

A kotek nadal spokojnie spał na kanapie.

  • O, tam znowu śpi, tak sobie wygodnie zrobił! – skarżyła się mama.
  • On jest lekki, nawet na takiej jamce można go przysypać – śmiała się Anna. – Może podłożymy mu trochę pianki? Na nowy kanapé nie stać.
  • Co, znów ci plecy bolą?
  • Tak trochę bolą.

Po tych słowach mama przyniosła piankę, a Anna ostrożnie rozcięła materiał. Zabrały się do pracy, kiedy nagle Anna powiedziała:

  • Poczekaj, ta pianka jest w jakiś sposób zawinięta.

Włożyła rękę do wnętrza i wyjęła duży pakiet dolarów.

  • Mama, skąd te pieniądze?
  • Oto są. Twój tata zbierał na mieszkanie, ale nigdy go nie kupił, bo brakowało mu pewnej sumy. Po jego śmierci próbowałam je znaleźć, ale nigdy mi się to nie udało.

“Pieniądze przychodzą, kiedy bez nich nie da się żyć…”

Czy kiedykolwiek znaleźliście takie ukryte oszczędności?