“Mam już mamę” – myślała sobie. “Po co mam jeszcze kogoś nazywać mamą…”

Kiedy Natalia wychodziła za mąż, obiecała sobie, że nie będzie nazywać teściowej mamą jeszcze przed ślubem. “Mam już mamę” – myślała.

Teściowa Natalii, Elżbieta, była poważną kobietą, wymagającą, ale nie złą. Pierwszy czas pomagała dzieciom finansowo, dlatego szybko kupili mieszkanie i kupili nowy samochód. Ale Natalia nadal zwracała się do swojej teściowej per “pani”.

Pewnego razu Elżbieta powiedziała synowej:

  • Twoje syny są już prawie dorosłe, a ty nadal mówisz do mnie na “pani” – sygnalizując tym samym, że nigdy nie nazwała jej matką.
  • Możesz do mnie mówić po imieniu i nazwisku, jeśli chcesz – odpowiedziała z uśmiechem synowa.

Teściowa nie powiedziała nic więcej i nigdy nie wracała do tego tematu.

Kiedy starszy syn Natalii przygotowywał się do ślubu, postanowiła, że nie obrazi się na synową, jeśli ta nie będzie jej nazywać mamą. “Nie chcę być jak moja teściowa, czekająca całe życie, aż ją nazwiesz mamą” – pomyślała.

Ale na samym weselu młoda synowa, przyjmując prezent, serdecznie podziękowała Natalii i powiedziała:

  • Dziękuję, mamuśko!

Natalia pomyślała, że to z pewnością było przypadkowe, spowodowane emocjami. Ale następnego dnia synowa znowu nazwała ją mamą. Natalia nagle poczuła coś dziwnego w swoim sercu. Było tak miło usłyszeć to słowo od tej dziewczyny, która dopiero co dołączyła do ich rodziny.

Na jej zdziwienie zrozumiała, że lubi, kiedy synowa nazywa ją mamą.

Następnego dnia Natalia odwiedziła swoją teściową. Mąż był w pracy, więc postanowiła pojechać taksówką. Nawet nie wiedziała, jak jej wytłumaczyć, dlaczego muszą tam jechać. Wymyśliła, że ​​mogą odebrać szycie do naprawy.

Kiedy wreszcie usiedli i zaczęli pić herbatę, spontanicznie powiedziała:

  • No dobrze, Elżbieto, nie przejmuj się, jesteśmy gotowi – i zamknęła się.

Natalia była zaskoczona swoim własnym głosem. Po raz pierwszy nazwała swoją teściową mamą. Elżbieta nie odpowiedziała nic więcej, ale jej twarz stała się jakaś jaśniejsza, w jej oczach pojawiła się radość.

Natalia poczuła się lekko na sercu wracając do domu. Było jej trochę wstyd, że tyle lat nie nazywała swojej teściowej mamą, ale cieszyła się, że nie jest jeszcze za późno, żeby to naprawić.