Mężczyzna zaparzył herbatę z jednej torebki dla obojga i schował ciasto, które przyniosłam. Oto jak zakończyła się randka.

Maria ma 42 lata, a ona i jej mąż od dawna już nie mieszkają razem. Ich dzieci dorosły i usamodzielniły się.

Po przekroczeniu czterdziestego roku życia Maria zaczęła coraz więcej myśleć o swoim życiu osobistym. Próbowała nawiązać romantyczne związki, lecz nie znalazła odpowiedniego mężczyzny. O swoim ostatnim “narzeczonym” mówiła ze szczególną pasją.

Zgadzam się, że nie ma dwóch identycznych osób, ale pewność siebie niektórych mężczyzn jest imponująca. Co ciekawe, często nie rozumieją, dlaczego ich partnerka zaczyna unikać kontaktu.

To koleżanka Marii z pracy zaproponowała spotkanie z Andrzejem, nieżonatym przyjacielem jej byłego męża.

Andrzej ma 48 lat i nigdy nie był żonaty ani nie miał dzieci, ponieważ musiał opiekować się chorą matką. Jak powiedział jej współpracownik, nie pije, uwielbia piłkę nożną, jest interesującym rozmówcą i ma dobrze płatną pracę.

Ich pierwsza randka przebiegła dobrze, obydwoje się polubili. Na pierwszy rzut oka Andrzej wydawał się nieśmiały, ale Maria przypisała to temu, że nigdy nie miał poważnego związku z płcią przeciwną.

Maria była zainteresowana jego towarzystwem i kilka razy zaprosiła go na kolację. Jednak kiedy odwiedziła go, jej stosunek do mężczyzny radykalnie się zmienił.

Jego mieszkanie nie było czyste i przytulne, od razu było widać, że zawsze mieszkał sam i nie przywiązywał dużej wagi do utrzymania porządku.

Ale dla Marii ten fakt nie miał większego znaczenia. Andrzej zaprosił ją na herbatę, więc postanowiła kupić pyszne ciasto, zwłaszcza że jeszcze nie była u niego w domu.

Niestety, nie dane jej było skosztować ani ciasta, ani niczego innego. Mężczyzna zaparzył herbatę z jednej torebki dla obojga i rozpoczął niezobowiązującą rozmowę. Nawet nie poczęstował gościa słodyczami, które stały w wazonie na kuchennym stole.

Maria była głodna, ponieważ nie zjadła obiadu w domu, naiwnie myśląc, że Andrzej szykuje dla niej romantyczną kolację.

Po upływie pół godziny, zrozumiała, że sytuacja się nie zmieni, więc wymyśliła pretekst, aby wrócić do domu.

Andrzej wydawał się zmieszany. Tego wieczoru nie odprowadził jej do samochodu, pozostał w mieszkaniu. Po tym incydencie Maria przestała odpowiadać na jego telefony i wiadomości.

Później, w rozmowie z koleżanką, Maria dowiedziała się, że Andrzej miał jedną negatywną cechę – skąpstwo. Andrzej zawsze był skąpy, jeśli chodzi o prezenty czy wspólne posiłki w restauracji. Woli bawić się cudzym kosztem.

Dziś ta historia wywołuje uśmiech na twarzy Marii. Poznała przyzwoitego mężczyznę, z którym może budować wspólną przyszłość.

Według Marii, Andrzej okazał się być najbardziej skąpą osobą, jaką kiedykolwiek poznała. Nawet nie zadał sobie trudu, aby poczęstować ją ciastem, które sama przyniosła.