Moja córka spotyka się ze swoim narzeczonym od czterech lat, a ja wciąż czekam, aż porozmawiają o ślubie. Kupiłam im mieszkanie, żeby przyspieszyć ten proces, ale córka bardzo niemiło mnie zaskoczyła

Dziesięć lat temu wyjechałam do pracy w Wielkiej Brytanii, aby pomóc mojej córce, aby przynajmniej ona mogła mieć szczęśliwsze życie niż ja. Moje życie osobiste nie układało się dobrze, a jednym z powodów był brak własnego mieszkania.

Mój mąż i ja mieszkaliśmy z jego matką, a moja teściowa robiła wszystko, by doprowadzić do naszego rozwodu. Znosiłam to, dopóki moja córka nie stała się dorosła, a kiedy Maria skończyła szkołę, złożyłam pozew o rozwód i wyjechałam do pracy w Wielkiej Brytanii.

Moja córka skończyła studia i zaczęła spotykać się z chłopakiem. Wydawało się, że są poważni, co bardzo mnie ucieszyło. Narzeczony Marii jest od niej o trzy lata starszy, i byłam pewna, że oświadczy się jej w każdej chwili. Jednak spotykają się już od czterech lat, i nie ma żadnego ruchu w kierunku ślubu.

Kiedy próbuję poruszyć ten temat z córką, natychmiast się zamyka i nie chce nic mówić. Aby jakoś przyspieszyć ten proces, kupiłam córce dwupokojowe mieszkanie.

Teraz mają wszystkie warunki, aby założyć rodzinę i urodzić wnuki. Ale nie! Najdziwniejsze jest to, że mój przyszły zięć wprowadził się do mojej córki i mieszka z nią, jeszcze się jej nie oświadczył!

Szczerze mówiąc, nie rozumiem, co się dzieje. Kiedyś ja i mój mąż chodziliśmy ze sobą przez sześć miesięcy, a on mi się oświadczył. Trzy miesiące później pobraliśmy się – i to było wszystko.

Dlatego nie rozumiem, dlaczego po tylu latach sami nie zdecydowali, czy chcą być razem. Jeśli chcecie, to się pobierzcie, jeśli nie, to zerwijcie, nie dajcie się wciągnąć w kolejne lata! Prawda?

Pewnego dnia nie mogłam już tego znieść, zadzwoniłam do córki i powiedziałem jej wprost, że biorą ślub, albo niech mój “ziąć” wyprowadzi się z mojego mieszkania. Co to był za bałagan! Moja córka obraziła się na mnie, mówiąc, że nie chcę, aby była szczęśliwa i że mieszkając w Londynie, powinnam mieć bardziej nowoczesne spojrzenie na życie!

Ale powiedziałam jej, że nie zmienię zdania, więc niech oni zdecydują.