Moja mama zawsze robiła te trzy rzeczy po cichu przed tatą. Nie rozumiałam tego wcześniej, ale zrozumiałam dopiero, gdy sama wyszłam za mąż

Jak często zastanawialiście się nad tym, że wiele rzeczy rozumiecie dopiero osiągając pewny wiek? Nawet jeśli w dzieciństwie wydawało się, że wiecie o tych rzeczach wszystko? Od najmłodszych lat miałam bardzo bliskie relacje z mamą. Dzieliłam się z nią wszystkimi swoimi sekretami, a ona dzieliła się ze mną niektórymi z własnych. Spędzałyśmy razem dużo czasu, a gdy dorosłam, zaczęłyśmy razem chodzić na zakupy, do salonów urody i zajmować się innymi “damskimi” sprawami w domu.

Zawsze jednak zauważałam jedną cechę mojej mamy: starała się nie mówić tacie, ile pieniędzy wydała na nową sukienkę czy o tym, że zrobiła sobie nowy manicure (no wiecie, faceci i tak rzadko zwracają uwagę na takie, ich zdaniem, drobiazgi).

Kiedy pytałam ją, dlaczego trzyma to w tajemnicy, mama tylko tajemniczo się uśmiechała i powtarzała: “Dorosniesz – zrozumiesz”. A dorosłam, wyszłam za mąż i wreszcie zrozumiałam. I nie tylko to. Okazało się, że mama była nie tylko mądrą, ale też bardzo sprytną kobietą i żoną. A później zaczęłam korzystać z trzech jej “sztuczek” w życiu rodzinnym. A teraz dzielę się nimi z wami:

  1. Mama bardzo rzadko mówiła tacie prawdziwą cenę swoich ubrań, kosmetyków, produktów pielęgnacyjnych i wizyt w salonach urody.

Kwoty czasami bywały dość duże, i myślę, że wiele dziewcząt zrozumie, jak można zostawić w jednym salonie fryzjerskim 1000 złotych i więcej. A ile kosztują wszystkie te kremy i dobrej jakości tusze do rzęs! Mężczyźni nie zawsze rozumieją, dlaczego na to idzie tyle pieniędzy. Nawet psycholodzy twierdzą, że dla nich ważne jest widzieć i fizycznie czuć, na co zostały wydane pieniądze, a nowe rzęsy rzadko przekonają ich o uzasadnieniu takiej inwestycji finansowej.

  1. Mama nigdy nie chodziła przed tatą w niechlujnym wydaniu: w pogniecionej, brudnej piżamie lub w koszulce pokrytej tłustymi plamami.

Jej cały ubiór domowy był tak samo schludny i czysty, jak ten na wyjście. Fryzura zawsze była schludna, a twarz świeża i czysta. I ja ani wtedy, ani teraz nie rozumiem, dlaczego niektóre dziewczyny chodzą w domu w czym popadnie, ale na ulicę szykują się za każdym razem, jak na święto. Ja osobiście zawsze chcę widzieć najlepszy obraz w lustrze, bez względu na to, gdzie i z kim jestem.

Myślę, że mój mąż też tego oczekuje. I jestem pewna, że chce, żeby widzieć mnie piękną i szczęśliwą za każdym razem, kiedy wraca zmęczony z pracy, tak jak tata cieszył się widokiem mamy. Mama zawsze tajnie przed tatą kręciła papiloty, farbowała włosy i robiła różne maseczki na twarz i włosy. Dlaczego tata miałby widzieć, że mama chodzi z paczką na głowie, robiąc maskę na włosy?

  1. Mama bardzo sprytnie unikała wiecznych “nie lubię” i “nie chcę” taty.

Tata przez całe życie nie znosił produktów mlecznych w jakiejkolwiek postaci. Ani jogurtów, ani śmietany, ani kefiru. Ale moja mama znała jeden mały sekret: jeśli przyrządzić danie, które zawiera w sobie mleko, w specjalny sposób i nie mówić mu, że jest tam mleko, zje cały talerz z wdzięcznością. Szczególnie podobała mu się firmowa sztuczka mamy – zapiekanka (uważał, że poza grzybami i kurczakiem tam jest tylko ser i nigdy nie podejrzewał, że mama używa śmietany lub śmietany).

I nawet uwielbiał strudel z wiśniami, nigdy nie zastanawiając się, że jest tam masło. Nie wiem, jaki to fenomen, ale kiedyś na jednym forum psychologicznym przeczytałam ciekawą teorię. Taka postawa może wynikać z dziecięcych nawyków, kiedy dziecko, nawet nie próbując, już mówi, że mu się coś nie podoba. Tak samo jest u mężczyzn, po prostu przyzwyczajają się do tego, że w dzieciństwie trafili na niesmaczny jogurt i od tamtej pory w ogóle nie jedzą niczego mlecznego.

Uważam, że takimi “lifehackami” można i trzeba korzystać, ponieważ znacznie ułatwiają one życie rodzinne i zapobiegają wielu konfliktom. Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie za to, że nauczyła mnie tych “zasad” i szczerze wierzę, że moje małżeństwo będzie silne i trwałe dzięki temu.