Nie chciałam iść na urodziny teściowej i powiedziałam o tym mężowi wprost. Pod koniec miesiąca odebrałam pensję i planowałam kupić nowe buty na wiosnę, ale potem zmieniłam zdanie i pojechałam na rocznicę do mamy męża

Moja teściowa obchodziła niedawno 55 urodziny. Bardzo pragnęła, abyśmy z mężem wzięli udział w jej uroczystości, ponieważ zaprosiła gości – przyjaciół, sąsiadów i współpracowników, i chciała, abyśmy byli tam tego dnia.

Ja osobiście nie zamierzałam uczestniczyć w urodzinach teściowej i powiedziałam o tym mężowi szczerze. Przez cały okres naszego małżeństwa jego matka nie robiła niczego innego, niż siała niezgodę i kłótnie między nami. Mieszkamy osobno, zarabiamy własne pieniądze i nie odwołujemy się do teściowej w żadnej sprawie. Jednakże wtrąca się ona wszędzie, komentuje wszystko i nie pozwala nam żyć w spokoju.

Nie lubię udawać, dlatego powiedziałam mężowi, że nie zamierzam iść na urodziny. Był urażony, ale stwierdził, że to moja decyzja i powinnam postąpić zgodnie z własnym sumieniem.

Pod koniec miesiąca dostałam wynagrodzenie i planowałam zakupić nową parę butów zimowych. Poszłam więc na zakupy w sobotę, ale wróciłam do domu bez nowych butów.

Nagle zdałam sobie sprawę, że w tym przypadku o wiele rozsądniej byłoby przeznaczyć pieniądze na prezent dla teściowej. Co zyskam, jeśli nie wezmę udziału w jej rocznicy? Absolutnie nic! Zamiast tego nasze stosunki tylko się pogorszą.

A u nas jeszcze całe życie przed nami, i jeśli będziemy nadal żyć w ten sposób, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Zdecydowałam się więc odwrócić bieg wydarzeń i nie mogłam wymyślić lepszej okazji niż rocznica mojej teściowej.

Zakupiłam robot kuchenny, przygotowałam się oraz słowa, które zamierzałam jej przekazać, i wzięłam udział w uroczystości. Zrozumiałam, jak ważne było dla niej pokazanie, że dzieci ją kochają i szanują, nawet przed własnymi kolegami.

Uroczystość okazała się udana, podniosłam toast z głębi serca, nie kłamiąc, ponieważ ta kobieta urodziła mojego męża i choćby za to powinnam być jej ogromnie wdzięczna. Oczy mojej teściowej błyszczały ze szczęścia, a mój mąż również był bardzo szczęśliwy z mojego postępowania. Następnie nasze stosunki znacznie się poprawiły.

On pojechał ze mną do sklepu następnego dnia i kupił mi nie tylko buty, ale także płaszcz na zimną jesień. A teściową zastąpiono, teraz dzwoni do mnie codziennie i nazywa mnie córeczką. Jestem pewna, że zrobiłam wszystko właściwie. Spróbowałam naprawić nasze stosunki, i udało mi się! Życie w pokoju jest zdecydowanie lepsze!