“Niestety, Kostkowi nie szczęściło się z taką gospodynią jak ty. Moja żona nigdy nie zostawiałaby brudnego naczynia w zlewie,” oświadczył mi teść

Rodzice męża rozwiedli się dawno przed naszym ślubem, a ponieważ mieszkanie należało do ojca Kostki, Gienadija Iwanowicza, musiała wyprowadzić się mama, Eugenia Michajłowna.

Wkrótce wyszła ponownie za mąż i przeprowadziła się do męża do innego kraju. Z synem utrzymują kontakt tylko przez telefon i to im odpowiada. Mogę dokładnie powiedzieć, że nerwy tej kobiety są ze stali: niemal 20 lat cierpiała takiego Gienadija Iwanowicza.

Ojciec Kostki nie ożenił się ponownie po rozwodzie, mieszka sam już od 12 lat i odwiedza nas tylko od święta. Nie zauważyłam szczególnie bliskiego związku między ojcem a synem, ale to, co się stało, stało się.

Kiedy naszym bliźniakom skończyło się 11 lat, odwiozłam ich na wakacje do moich rodziców na wieś. Chłopcy niecierpliwie czekali na lato, tak samo jak my z mężem. Po tylu latach małżeństwa nasza namiętność nie zniknęła, więc mogliśmy cieszyć się “samotnością” przez pełne 3 miesiące.

Ale naszym planom przeszkodził teść! Zaczął dzwonić pod koniec maja i narzekać na sąsiadów, którzy znów go zatopili, i że pilnie potrzebny jest remont w mieszkaniu. Dzięki swoim codziennym rozmowom, łzawym opowieściom i skargom na okropne warunki w mieszkaniu w końcu uzyskał zgodę na mieszkanie u nas.

Przydzieliliśmy teściowi pokój chłopców, i już wiedzieliśmy, że będziemy mieli trudny czas.

Bardzo dbam o czystość w domu, więc nigdy nie zostawiam brudnych naczyń na noc, ale ojciec Kostki jest zwolennikiem nocnych przekąsek i nie mycia naczyń. Rankiem po kolejnym nocnym napadzie słyszę:

  • Niestety, Kostkowi nie szczęściło się z taką gospodynią jak ty. Moja żona nigdy nie zostawiałaby brudnego naczynia w zlewie – protestuje.
  • Gienadiju Iwanowiczu, naczynia były czyste, dopóki nie przyszedłeś tutaj nocą jeść – odpowiadam z oburzeniem.
  • Kiedy przyszedłem, było już brudno – twierdzi teść.

I takie rzeczy mówił codziennie. Dodatkowo uczył nas, jak żyć, jedząc na nasz koszt, nigdy nie proponując się podzielić kosztami zakupów! Ze względu na dodatkową osobę musieliśmy kupować więcej i gotować więcej jedzenia, a on co wieczór sporządzał listę tego, czego chce na kolację.

To lato zdecydowanie nie spełniło naszych oczekiwań. Zamiast odpoczynku z ukochanym dostaliśmy szkodliwego teścia, który zawładnął naszym mieszkaniem. Kostkę ta sytuacja zaczęła denerwować, więc postanowił przyspieszyć remont, ale ojciec za każdym razem znajdował wymówki i unikał tematu. Te dwa miesiące bardzo nam zaszkodziły finansowo, a co gorsza, małżeństwu!

Ja i mąż zaczęliśmy podejrzewać, że coś jest nie tak z tą historią z remontem. Musieliśmy skonsultować się z ekipą remontową od samego początku. Kto by pomyślał, że ojciec Kostki tak nas potraktuje?

Mąż był bardzo zajęty pracą, więc postanowił przejąć kontrolę nad remontem później, gdy będzie miał więcej wolnego czasu. Gienadij Iwanowicz natychmiast podejrzewał, że po prostu czekamy, aż odjedzie, i zaczął nas szantażować. Rozwiązanie tej historii było już bliskie.

Teść tylko sporadycznie wychodził z domu na swoje sprawy, nie zagłębialiśmy się w to, co robi, być może spotykał się z przyjaciółmi. Ale ostatnio całe dni siedzi w domu!

I oto pewnego wieczoru młoda para dzwoni do naszych drzwi i prosi, abyśmy wezwali Gienadija Iwanowicza, aby oddać pieniądze za wynajem mieszkania.

  • Jakie pieniądze? – pytam.
  • Cóż, jakie pieniądze? Wynajmujemy mieszkanie od tego pana. Zadzwonił i powiedział, że mamy przynieść pieniądze na ten adres, byliśmy opóźnieni w pracy, więc przyjechaliśmy tak szybko, jak mogliśmy.

Mąż wychodzi z pokoju, słyszy całą rozmowę i jest zdumiony. Gienadij Iwanowicz wybiega ze swojego pokoju i zaczyna wyzywać młodą parę za to, że przyszli nie na czas. Ja byłem tak samo zszokowana, jak ta para.

  • Tato, co się dzieje? – mówi Kostka do ojca. Przecież nie było mowy o remoncie, prawda?
  • Co miałem zrobić? Porzuciliście chorego staruszka z minimalną emeryturą! Niech żyje z wami! Starsi rodzice już nie są potrzebni! – wybucha Gienadij Iwanowicz.
  • Tato, o co ty wyjeżdżasz? Twoja emerytura jest wyższa niż przeciętna, i starcza na jedzenie, leki i tak dalej. Wnukom nie przyniósł ani jednego prezentu, a przecież mają już 11 lat. Rodzice nie powinni mieszkać z dziećmi, jeśli na to pozwalają finanse i okoliczności.

Po tym wszystkim młoda para, której nie wzięliśmy pieniędzy, poprosiliśmy o zwolnienie mieszkania możliwie szybko. Za pierwszą okazją mąż odwiózł ojca do domu.

Oczywiście nie obyło się bez skandali, przekleństw i wyjaśniania stosunków. Dziękuję za naszą życzliwość. Lato minęło, a my zostaliśmy uważani za winnych w tej historii, a pokój dzieci pilnie potrzebował remontu po takim lokatorze.

Kostia wszystko opowiedział matce, a ona powiedziała:

  • Teraz rozumiesz, dlaczego się rozeszliśmy. To nie do wytrzymania człowiek, jestem zdziwiona, że tak długo go znosiliście – śmieje się Ewa Michałówna.