Postanowiłam oddać wszystkie swoje pieniądze synowej, a nie córce czy synowi. Po powrocie z Wielkiej Brytanii podjęłam wiele prób nawiązania relacji z moimi dziećmi, ale zdałam sobie sprawę, że moja synowa była jedyną osobą, która mnie potrzebowała

To było dla mnie trudne zadanie, długo zastanawiałam się, czy podjęłam właściwą decyzję, ponieważ praktycznie oddałam wszystko nie swoim dzieciom, ale obcej mi osobie, ale teraz rozumiem, że być może to było najlepsze.

Mam 68 lat i niedawno wróciłam z pracy w Wielkiej Brytanii, gdzie przebywałam przez 20 lat. Pojechałam tam nie dla siebie, ale dla dzieci, chciałam zapewnić im mieszkanie.

Moja córka wyszła za mąż i nie chciała mieszkać w naszym starym domu na wsi, więc przeprowadziła się z mężem do wynajętego mieszkania. Ciężko pracowałam wtedy, nie wydając ani jednego funta na siebie, oszczędzając wszystko, aby jak najszybciej kupić córce mieszkanie. Po 6 latach udało mi się osiągnąć ten cel – podarowałam córce i zięciowi dwupokojowe mieszkanie.

Następnie chciałam pomóc również mojemu synowi, który przywiózł do naszego domu swoją synową, Annę, i mieli dwójkę dzieci. Kilka lat później kupiłam im mieszkanie dwupokojowe. Ale mój syn bardzo mnie rozczarował, gdyż sam przeprowadził się do nowego mieszkania, a z Anną się rozwiódł.

Gdybym wiedziała, że ma takie zamiary, od razu bym przepisała mieszkanie na synową i wnuki, ale syn ani słowem nie wspomniał o swoich planach. A dopiero po tym, jak zrobiłam na niego darowiznę, się rozwiodł i odszedł od rodziny.

Synowa z wnukami pozostała u mnie w domu, bo nie miała gdzie iść. Ona jest bardzo dobra – utrzymywała porządek i sadziła w ogrodzie. A syn zaczął żyć z jedną kobietą, coś nie wyszło, potem przyprowadził drugą. Już się pogubiłam, ile ich tam było. Teraz syn jest uzależniony od alkoholu, mówią, że ma takie długi za mieszkanie, że mogą mu je zająć.

Wróciłam z Wielkiej Brytanii z dużą sumą pieniędzy i zacząłam się zastanawiać, co dalej. Było jasne, że nie mam nadziei co do syna i nawet nie chciałam go widzieć.

Moja córka i zięć sprzedali cały swój majątek cztery lata temu i przeprowadzili się na stałe do Kanady. Nie jest im łatwo w obcym kraju, na pewno przydałyby się im moje pieniądze, ale zdecydowałam, że oddam wszystko mojej synowej.

Anna i ja wykorzystamy te pieniądze na budowę domu dla nas obojga. Wydaje się, że swoją starość spędzę z synową i wnukami, ponieważ moje własne dzieci nie dbają o mnie.