Starsza kobieta mieszkała sama w swoim mieszkaniu i bardzo prosiła swoje dzieci, aby zabrali ją na spacer do lasu. Jednak oni zawsze byli zajęci i nie mieli na to czasu. Wtedy starsza pani przypadkowo znalazła ukryte drzwi w swojej szafie

Pewna starsza kobieta bardzo chciała pójść do lasu. Bardzo kochała las, ponieważ jej dom stał obok brzozowego zagajnika, a po drugiej stronie były gęste świerkowe lasy, pełne żółtych i soczystych borowików oraz dzikich jagód. W lesie było naprawdę pięknie.

Ale jak mogła tam wrócić? Jej dzieci sprzedały jej dom, zabierając ją do miasta, ponieważ była już staruszka. Zakupili dla niej małe mieszkanie, gdzie kuchnia była częścią salonu, co było bardzo wygodne. Była tam też wbudowana szafa.

Na początku dzieci przychodziły ją odwiedzać raz w tygodniu, a potem raz w miesiącu. Dzwonili i dostarczali jedzenie. Pielęgniarka przychodziła co tydzień, aby sprawdzić jej ciśnienie krwi i przynosić jedzenie. Pomagała także wyrzucać śmieci.

Kobieta prawie nigdy nie wychodziła z mieszkania, które znajdowało się na dwunastym piętrze. Czekanie na windę było męczące, a jej nogi sprawiały ból. Jej oczy również źle widziały. Kręciło jej się w głowie.

Pewnego dnia poprosiła swoje dzieci, aby zabrały ją na spacer do lasu. To było zeszłego lata. Jednak wszyscy byli bardzo zajęci pracą i nie mieli na to czasu.

Kobieta nie prosiła o więcej. Była drobna, skromna i sumienna.

Pewnego dnia, przeszukując szafę w poszukiwaniu poszewki na poduszkę. I nagle zobaczyła sekretne drzwi.. Pchnęła je, a one otworzyły się nagle!

Nagle wpadło do środka mnóstwo światła, a ona usłyszała szum drzew i śpiew ptaków. Kobieta odważyła się zajrzeć do środka i zobaczyła, że jest to leśna polana. Tuż za drzwiami był las. I czysty, słoneczny dzień. Jakimś cudem dom okazał się być połączony z lasem.

Kobieta wyszła na skraj lasu i zauważyła, że jest pełno grzybów! Widziała czerwone jagody, dojrzałe poziomki i mnóstwo innych owoców. Kobieta zebrała grzyby i jagody. W tym lesie wszystko było jasne i przejrzyste, a zbieranie darów natury było łatwe.

Kobieta wróciła do mieszkania, zamknęła drzwi za sobą i ugotowała pyszną zupę grzybową. Po obiedzie zjadła trochę jagód i poszła spać, czując się naprawdę szczęśliwa. Las był naprawdę blisko – wystarczyło tylko otworzyć drzwi w szafie.

Od tego momentu rozpoczęło się jej nowe, szczęśliwe życie. Wyszła na słoneczną łąkę i spacerowała tak długo, jak tylko chciała, nie odczuwając bólu w nogach. Cały czas towarzyszył jej spokój i odpoczynek. Nawet pomimo zimy, w rzeczywistości była to dla niej lato. W mieście trwała zima, była zimno i ciemno, ale nie w lesie. Kobieta nie powiedziała nikomu o drzwiach do lasu

Pewnego dnia kobieta zebrała wiadro malin. Uśmiechnęła się i zbierała duże jagody… Wtedy przyleciał anioł. Było ich wiele w lesie – błyszczące, lekkie, z pięknymi skrzydłami.

Anioł powiedział, że jeszcze dalej w lesie jest piękniej. Wskazał ścieżkę i zachęcił ją, aby poszła dalej. Tam były owoce, fontanny, rzeka i piękne kwiaty, a także rajskie ptaki śpiewające piękne pieśni. I wszyscy, których kochała, byli tam – jej rodzina, przyjaciele, wszyscy, za którymi tęskniło jej serce. Byli w tym pięknym lesie, gdzie było jeszcze lepiej.

Kobieta była niezwykle szczęśliwa i zapytała, czy naprawdę może być jeszcze piękniej? Anioł odpowiedział twierdząco, że tak!

Kobieta wróciła na chwilę do swojego mieszkania, zostawiła wiadro malin na stole i wzięła kolejne, białe i większe. Doszła do tak pięknego lasu, że zapomniała drogi powrotnej.

Jej rodzina szukała jej przez wiele dni. Byli zaniepokojeni. Nie mogli jej odnaleźć. Drzwi do mieszkania były zamknięte od wewnątrz, a klucze były na swoim miejscu. Pieniądze i rzeczy osobiste kobiety pozostały nienaruszone. Były ubrania, parasolka, buty. Jedynym dziwnym elementem były maliny na stole. Pielęgniarka zapewniała, że ich nie przynosiła. Nie było jasne, kto je przyniósł.

A starsza kobieta była teraz w raju, gdzie zbierała wspaniałe jagody i owoce, podziwiała piękne kwiaty. Nie była już stara, była młoda i pełna życia. Nie pamiętała swojego życia na ziemi, tak jak dziecko nie pamięta życia w niebie.