Syn mnie zaskoczył – przekazał mi, że będzie niedługo ojcem, choć jego żona nie jest tego jeszcze świadoma. Chcę mu jak najlepiej pomóc, ale nie mam pojęcia, jak to zrobić

Mój jedyny syn, Roman, przysporzył nam niedawno sporo kłopotów. Mimo że ma już 28 lat, niestety nie potrafi jeszcze myśleć o przyszłości. Teraz musi stawić czoła trudnej sytuacji życiowej.

Cztery lata temu poślubił dziewczynę, którą bardzo kochał, a którą poznał w pracy. Ona wcześniej miała już związek małżeński. Wprowadził ją do naszego domu i muszę przyznać, że nie byłem zachwycony jej osobą. Roman jednak twierdził, że to jego wybranka i że chce być z nią na zawsze. Nie minęło wiele czasu zanim doszło do ich ślubu. Mam 51 lat i nie jestem często obecny w życiu mojego syna, więc dowiadywałem się o ich relacji sporadycznie.

Roman opowiadał mi, że w miarę dobrze układa im się życie. Mieli różne kłótnie, ale to w końcu normalne w związkach. Mimo to nie mówili mi o żadnych planach na dzieci. Pytałem Romana o to i on odpowiedział, że są na to gotowi, ale jak na razie się nie udaje.

Zacząłem wtedy myśleć, że po prostu potrzebują więcej czasu. Ale pewnego dnia Roman zadzwonił do mnie i powiedział, że jego żona jest w ciąży, ale jeszcze tego nie wie. Chciał się ze mną spotkać i poprosić o radę. Oczywiście zgodziłem się.

Podczas naszej rozmowy Roman wyznał, że wkrótce zostanie ojcem, ale istnieje pewien problem. Jego żona jeszcze o tym nie wie. Roman poznał dziewczynę, która ma zostać matką jego dziecka, w szkole. To była Marysia, jego pierwsza miłość. W miłości spędzili razem wiele czasu, ale ostatecznie rozstali się, co bardzo go bolało.

Roman poprosił mnie o radę, ale nie byłem pewien, co powinienem zrobić. Niezbyt lubię udzielać komuś rad, szczególnie jeśli nie znam wszystkich szczegółów. Mój syn jest dorosły, więc powinien sam decydować o swoim życiu. To jego wybór.

Jednak zrobił błąd, kiedy zdecydował się porozmawiać z moją matką, swoją babcią, o tym problemie. Moja matka jest starsza, ma 74 lata, nigdy nie pracowała, ale uwielbia narzucać swoje poglądy. Mamy sporadyczny kontakt, ale nigdy nie przepadam za ludźmi, którzy pouczają innych. Kiedy Roman zwrócił się do niej o radę, zachowała się dokładnie tak, jak się spodziewałem.

Wpłynęła na niego, mówiąc, że jeśli się rozwiedzie, to spłonie w piekle, a na jego rodzinę spadnie klątwa. W jej mniemaniu Roman powinien trwać w małżeństwie, bez względu na sytuację. Zrozumiałem, że ona nie popiera rozwodów. W rezultacie Roman poczuł się jeszcze bardziej zagubiony.

Teraz jego sytuacja jest następująca: jest w ciąży, ale jeszcze nie wyznał żonie, że ją zdradził. Nie wiem, co o tym myśleć. Nie jestem w stanie mu pomóc, nie mogę się wtrącać w jego życie. To jego wybory i jego konsekwencje. Jedyne, co mogę zrobić, to obserwować i mieć nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży. Sytuacja ta martwi mnie bardzo, ale nie mam wpływu na jej rozwój. Mam nadzieję, że Roman podejmie mądre decyzje i że wszystko skończy się jak najlepiej.