W dwudziestym roku małżeństwa Michał rozluźnił się, przestał szanować swoją żonę. A jego żona stała się inna. Ale z jakiegoś powodu Michałowi wcale się to nie podobało.

Irena w końcu zrozumiała, że jej mąż jest jej całkowicie obojętny, dopiero gdy niespodziewanie wyjechał w podróż służbową. Powiedział jej o tym dopiero, gdy już wsiadł do pociągu.

– Wracam za dwa tygodnie – powiedział Michał przez telefon. – Co? Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej? Nie sądziłem, że to konieczne. Czy to akceptowalna odpowiedź? Jakich gości zaprosiłeś? Dlaczego? Zamierzacie świętować dwadzieścia lat małżeństwa? Rozumiem, że nie masz nic innego do roboty, Ireno, prawda?

Och, nie rozumiesz, o czym mówię – kontynuował Michał – Powinnaś była zająć się naszymi dziećmi, właśnie o tym mówię. Co, pilnujesz ich? I wszystko jest z nimi w porządku? Cóż, mylisz się, moja droga. Nie wszystko z nimi w porządku.

Twoja córka, na przykład, ma wiatr w głowie; nie wiesz, gdzie i z kim włóczy się przez cały dzień. A ona ma już 18 lat! A to, że twój syn zamierza się ożenić w wieku 19 lat, też uważasz za normalne? Tego też nie pamiętasz?

Ty masz tylko uroczystości w głowie. Chcesz się dobrze bawić. Nie możesz myśleć o niczym innym. Więc baw się dobrze. Ale beze mnie.

Dlaczego beze mnie? Bo jestem normalną osobą, która myśli nie tylko o rozrywce i świętowaniu kto wie czego, ale też o pracy. Nie chcę nic słyszeć. Jak dojadę, to pogadamy – tym zdaniem Michał zakończył rozmowę telefoniczną.

Przed tą rozmową Irena miała pewne myśli, że w ich związku nie dzieje się najlepiej i że nie jest już dla męża tak interesująca. Nie przejmowała się tym jednak szczególnie.

Irena wolała myśleć, że z Michałem wszystko jest w porządku. Mimo że od dawna nie dostawała prezentów, nie interesował się jej życiem, nie chodził z nią do kina, nie spędzał z nią weekendów i świąt, nie nalegał na bliskość.

Michał nie robił wielu rzeczy, które robią kochający i troskliwi mężczyźni. Ale Irena nie chciała się na tym skupiać.

“Jest kierownikiem w montowni, a to odpowiedzialna praca” – uspokajała siebie Irena – “i jest ojcem dwójki dzieci. Oczywiście nie jest mu łatwo. Najważniejsze, że nie pije i nasze dzieci są zdrowe.”

Tak Irena wolała myśleć aż do ostatniej chwili.

I byłoby miło, gdyby Michał naprawdę wyjechał w delegację. To byłaby jakaś wymówka. W końcu był naprawdę zajęty. Zarabianiem pieniędzy. Dla rodziny! Ale rzecz w tym, że Michał nie był wtedy w podróży służbowej, był na wakacjach. I nie podróżował sam! Podróżował z inną kobietą. Z którą spotykał się na poważnie od ponad roku.

– Widzisz Aniu, z kim muszę mieszkać – powiedział łagodnie Michał do swojej towarzyszki podczas rozmowy z żoną.

– Widzę to, – odpowiedziała Anna, – ale myślę, że mówiłeś do niej bardzo niegrzecznie.

– Nie ma innego sposobu, aby z nią porozmawiać, kochanie – odpowiedział Michał.

– Dlaczego nie? – zapytała Anna.

– Mówiąc wprost, jest głupia. Nie rozumie swojej roli w tym życiu. Ona nie żyje, ona unosi się w chmurach. Dwadzieścia lat małżeństwa, a ona nie była w stanie stać się dobrą matką i żoną. Słowo honoru, gdyby nie dzieci, już dawno bym się z nią rozwiódł

W tym momencie pociąg ruszył.

– Jakie to miłe uczucie, – kontynuował Michał – To jest przedział sypialny. I jesteśmy tylko we dwoje. Wkrótce będziemy na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Przed nami wiele szczęśliwych dni i nocy, Anno! Powiedz, że ty też jesteś szczęśliwa.

– Jestem szczęśliwa. Nie boisz się, że żona cię zostawi za takie słowa?

– Irena? To niemożliwe.

– Dlaczego niemożliwe?

– Ona mnie kocha, nie ma dokąd pójść. Mieszkanie, w którym mieszkamy, zostało kupione w czasie naszego małżeństwa. Ja mam inne mieszkanie, gdzie spotykamy się w weekendy. Ona nie ma innego miejsca do życia. Poza tym mamy dzieci. Nawet jeśli dowie się, że ją zdradzam, nigdzie nie odejdzie. Będzie też prosić o wybaczenie. Za doprowadzenie mnie do takiego stanu.

– Jakiego stanu? – Anna nie rozumiała.

– No, do stanu – odpowiedział Michał – że ją zdradzam.

– Czy będzie się obwiniać? – zastanawiała się Anna.

– Oczywiście, że tak. Kogo innego mogłaby winić? Tylko siebie. Gdyby była dobrą żoną, czy byłbym taki? Nie, oczywiście, że nie.

Tak Michał traktował swoją żonę. A ona nic o tym nie wiedziała. A z ostatniej rozmowy z mężem Irena zrozumiała jedno.

“On po prostu nie kocha mnie tak bardzo jak kiedyś” – pomyślała – “20 lat małżeństwa stępiło jego uczucia.

I tak, przez cały czas nieobecności Michała, Irena myślała o tym, jak odzyskać jego miłość. I co zrobić ze sobą, żeby znów się nią zainteresował.

“Muszę wymyślić coś, co zmieni mnie w inną kobietę” – myślała – “taką, która będzie dla niego nie tylko interesująca, ale bardzo, bardzo, bardzo interesująca. Bez względu na wszystko”.

Zadanie okazało się trudne. Minął tydzień, a Irena jeszcze nic nie wymyśliła. Irena zaczęła nawet myśleć, że postawiła sobie zadanie nie do wykonania. Była bliska poddania się. Ale się nie poddała. Chęć odzyskania zainteresowania męża swoją osobą było dla niej najważniejsze.

Irena w końcu znalazła to, czego szukała. Trzy dni przed powrotem Michała, wypracowała sposób, by stać się inną osobą.

– Hurra! – krzyknęła radośnie Irena, – Mam to! Znalazłam sposób! Wiem, jak wszystko naprawić!

To po prostu niesamowite. Ale najciekawsze było to, że sposób wymyślony przez Irenę zadziałał. I Michał znów zakochał się w swojej żonie. Zerwał z Anną. Nie mógł myśleć o nikim ani o niczym innym, tylko o Irenie. A ona…

Ale! O tym później. Bo teraz Irena cieszyła się z genialnego pomysłu, który przyszedł jej do głowy. Teraz dokładnie wiedziała, co robić.

– Michał wróci i mnie nie pozna – pomyślała – Będę zupełnie inna. Nawet nie uwierzy, że jestem sobą.

Michał wrócił do miasta wcześnie rano. Z dworca pojechał prosto do domu. Postanowił nie ostrzegać Ireny.

– Po co zawracać jej głowę? – pomyślał – Zwłaszcza, że jest teraz w pracy.

Michał był bardzo zmęczony. Chciał położyć się w łazience, a potem spać w normalnym łóżku. Ale to się nie udało. Nie mógł otworzyć drzwi kluczami i wejść do mieszkania. Musiał zadzwonić do żony.

– Czego chcesz? – zapytała go niegrzecznie Irena, – Nie możesz wejść do mieszkania? No właśnie. Zmieniłam zamki. A ty tu nie mieszkasz. Dlaczego? Bo się rozwodzimy. Masz rację, nie mogłam wymyślić nic lepszego. Nie obchodzi mnie, czy mieszkanie zostało kupione w małżeństwie. Nie jesteś tu zameldowany. Idź do miejsca zameldowania. Możesz iść, gdzie chcesz. Ja mieszkam tutaj, ale ty i dzieci mieszkacie pod innym adresem.

Tak, Michał, dzieci też będą mieszkać z tobą. Ponieważ mamy tu trzy pokoje, a ty masz cztery. I one też są tam zameldowane. Tak, tak zdecydowałam. Dlaczego cię nie zapytałam? Zadecydujemy w sądzie.

Co należy do kogo i kto ma prawo czego oczekiwać. Co? Nie poznajesz mnie? Wątpisz, że to ja? To bardzo dobrze, że mnie nie rozpoznajesz. Dlaczego to dobrze? Ponieważ bardzo się starałam i zrobiłam wszystko, abyś mnie nie rozpoznał. A skoro mnie nie rozpoznajesz, to znaczy, że mi się udało. Uważaj na siebie.

Irena wyłączyła telefon. Michał nie miał innego wyjścia, jak udać się do swojego mieszkania.

Kilka dni później zdał sobie sprawę, że bardzo kocha swoją żonę. I nie chciał jej stracić.

Najprawdopodobniej Irena wybaczyłaby Michałowi jego chamskie zachowanie wobec niej i nie rozwiodłaby się z nim. Pomęczyłaby go przez kilka miesięcy i pozwoliła mu do siebie wrócić. W końcu nic nie wiedziała o jego niewierności. Ale Anna interweniowała.

Anna też nie wiedziała wielu rzeczy. Nie wiedziała na przykład, że Irena się zmieniła. Anna była pewna, że Irena jest głupia. I że można się z nią rozprawić po prostu, bez ceregieli. I z takim nastawieniem zadzwoniła do Ireny.

– Jako matka musisz odebrać Michałowi dzieci – zażądała Anna – Twoje dzieci są dorosłe i przeszkadzają nam w szczęściu. Tak, kochamy się od dawna i…

I tak dalej, i tak dalej. Anna powiedziała wszystko. Powiedziała nawet, że spodziewa się dziecka od Michała. I zachowanie Anny jest zrozumiałe. Walczyła o swoje szczęście.

Ale Michał tego nie rozumiał. I przeklął Annę, gdy dowiedział się, że przez nią stracił tę, którą niedawno odkrył, że kocha najbardziej.

Ale Michał mylił się, myśląc, że w ten sposób stracił Annę na zawsze. Nie, nie stracił. Anna zrobiła wszystko, co mogła i… sąd uznał Michała za ojca jej dziecka, ze wszystkimi tego konsekwencjami.