W wieku 62 lat zdecydowała się wpuścić męża do domu, ale później wyprowadziłam go z mieszkania

Ta historia przydarzyła się jednej z moich przyjaciółek, która w wieku 62 lat zdecydowała się zamieszkać z mężczyzną, lecz nie mogąc znieść życia z nim, postanowiła go wyprowadzić.

Anna jest zamożną kobietą, która w wieku 62 lat zdążyła wychować dwójkę dzieci i doczekać się wnuków. Mieszka we własnym mieszkaniu w centrum miasta. Jej życie wydaje się być udane, jednak nigdy nie miała szczęścia w życiu osobistym.

Anna rozwiodła się z ojcem swoich dzieci na początku ich życia rodzinnego. Potem nie było już czasu na życie osobiste, bo musiała wychowywać dzieci. Zanim się zorientowała, miała już wnuki.

Ale każdy wiek jest posłuszny miłości. I tak, na przyjęciu urodzinowym swojej przyjaciółki, Anna poznała 60-letniego mężczyznę. Na pierwszy rzut oka sprawiał wrażenie uprzejmego i przyzwoitego człowieka. Rozpoczęli romantyczny związek i wkrótce kobieta zaproponowała im wspólne zamieszkanie.

Mieszkali razem tylko przez trzy tygodnie, po czym Anna wyprowadziłam go z mieszkania. Jej przyjaciele nie mogli powstrzymać swojej ciekawości i pytali kobietę, co się stało.

W życiu codziennym mężczyzna okazał się całkowitym przeciwieństwem Anny. Rozrzucał swoje rzeczy po całym mieszkaniu, odmawiał zmywania naczyń, argumentując, że sprzątanie to czynność czysto kobieca. On również odmówił pójścia do sklepu spożywczego.

Nawet prace uważane za męskie, takie jak wbijanie gwoździ czy naprawianie rzeczy, wywoływały jego niezadowolenie.

Anna długo to znosiła, ale kiedy poprosiła męża o zakup nowej sofy, ponieważ ta, którą miała w domu, nie była wygodna dla obojga, a on powiedział, że nie będzie inwestował w cudzy dom, załamała się i wyprowadziłam go z mieszkania.