3 lata w małżeństwie z Niemką: Co mnie najbardziej irytuje?

Po trzech latach małżeństwa z prawdziwą Niemką zdałem sobie sprawę, że żyję jakby na stałym zadaniu. Niemki są bardzo specyficzne i niełatwe, a moja żona nie jest wyjątkiem.

Sprawa polega na tym, że w Niemczech jest znacznie mniej kobiet niż mężczyzn, i one umiejętnie z tego korzystają: Niemki są bardzo pewne siebie i stawiają wysokie wymagania wobec płci przeciwnej. Polskie kobiety są zwykle delikatniejsze, bardziej kobiece i mniej wymagające.

Moja żona, jak szara myszka

Moja żona chodzi codziennie do pracy w jeansach, kurtce, swetrze i sneakersach, ogólnie bez makijażu. Oczywiście, ma kilka takich zestawów, ale praktycznie nie różnią się od siebie. Wszystko jest nudne, monotonne, cały czas tylko styl sportowy, w którym czuje się wygodnie.

Tak, moja Niemka ma dobrą sylwetkę, jest szczupła, zgrabna, i świetnie wygląda w sukienkach, spódnicach, bluzkach. Ale ubiera się tak bardzo rzadko, tylko gdy idziemy na jakąś oficjalną imprezę, do teatru lub restauracji.

Tylko w takich sytuacjach starannie dobiera swój strój, i jestem pod wrażeniem, jak seksownie się prezentuje. A następnego dnia znów wraca do swoich ulubionych jeansów, bluzy i wygląda jak szara myszka.

Nasze kobiety w tej kwestii są zupełnie inne, zawsze gotowe na paradę, nawet jeśli trzeba tylko iść do sklepu. Myślę, że złotym środkiem jest idealnym rozwiązaniem.

Moja żona – dyktator

Ton w naszym życiu rodzinny nadaje moja Niemka i wyznacza warunki, również ona. Może robić to w twardy lub miękki sposób, ale w każdym przypadku jest głównym dyktatorem.

Wszystkie Niemki są pewne swojej wyjątkowości, wiedzą, że zawsze będą miały popyt na siebie. W Niemczech nie ma takiego surowego kultu wieku, jak w Polsce, i kobiety w wieku średnim są bardzo cenione. Wręcz przeciwnie, tutaj nawet przedstawicielki płci pięknej w kwiecie wieku uważane są za najlepsze i są bardzo cenione.

Moja żona – niezależna 

Wszystkie Niemki stara się nie polegać na mężczyznach, tylko na sobie, są samodzielne i niezależne. Wszystkie obowiązki domowe dzielą równą częścią. Mam swoje obowiązki domowe, tak jak ona ma swoje.

Długo się przyzwyczajałem i protestowałem przeciwko temu. Nie przywykłem, żeby mnie ktoś zmuszał do stania w kuchni czy trzymania mopu w ręce. Ale w Niemczech to jest w porządku, to nawet nie jest omawiane, to jest normalne i naturalne.

Polskie kobiety zwykle przyjmują na siebie wszystkie obowiązki, a nasi mężczyźni w ogóle tego nie doceniają. Niemieccy mężczyźni, powiedziałbym, są nie tylko cierpliwi, ale często po prostu znoszą. Po prostu doceniają kobiety i nie roztrząsają nimi.