Byli teściowie zechcieli zobaczyć wnuki i poprosili Annę, aby przywiozła je na wakacje. Kobieta długo się zastanawiała, ale ostatecznie postanowiła, że niech się widzą, jeśli tak bardzo chcą

Anna od męża rozwiodło się dwa lata temu, i teraz sama wychowuje dzieci. Kiedy byli teściowie zechcieli zobaczyć wnuki i zaprosili je do siebie na święta noworoczne, kobieta była nieco niechętna do takiej propozycji, ale ostatecznie zdecydowała się, że nie będzie się wtrącać. Zebrała rzeczy dzieci, teść przyjechał i zabrał je ze sobą. Mówił, że bardzo tęsknili za wnukami.

Większość ich małżeństwa toczyło się w konfliktach i było wiele nieporozumień, ale Anna nadal kochała swojego męża i myślała, że to nie jest takie straszne. Wszystko trwało do momentu, gdy dowiedziała się o niewierności swojego męża. Wtedy jej wiara w jasną przyszłość zniknęła praktycznie na jej oczach. Kobieta zabrała swoje dziewczynki i przeprowadziła się do rodziców. Złożyła pozew o rozwód, kiedy dziewczynki miały trzy i pięć lat.

Nie mieli wspólnego majątku, więc nie było nic do podziału. Jednak przez długi czas złościł ją i denerwował jej nerwy.

  • Jeśli chcesz poznać prawdziwą naturę osoby, z którą żyjesz, spróbuj się z nią rozwieść – cytowała Anna ludową mądrość.

Ale jej byli teściowie byli nieźli, wcześniej przyjeżdżali i pomagali Annie, ile mogli. Kobieta nie rozumiała, jak tacy dobrzy ludzie mogli wychować takiego syna.

  • Ale co ja tam będę mówić, niech się spędzą z dziećmi, przecież to rodzina – pomyślała Anna. Zebrała rzeczy dzieci, a teść przyjechał i zabrał je ze sobą. I jeszcze mówił, że tak tęsknili za wnukami.
  • Ależ dobrze, że się zjednoczyli – pomyślała Anna.
  • A ty co, nie odwiedziliśmy ciebie, tylko wnuki zobaczyć chcieliśmy – odpowiedziała teściowa.

Przyznała, że to trochę dziwne, ale z drugiej strony dzieci były z dziadkami i pewnie miały tam dobrze. Teraz przynajmniej mogła sobie odpocząć.

Prawda, że wcześniej nie była pewna, czy oddać dzieci do swoich teściów, ale cóż, myślała sobie, mogą spędzić trochę czasu ze swoimi wnukami, skoro tak bardzo tego pragną.

  • Pomyślałam, że przynajmniej na święta niech się z nimi widzą, skoro tak bardzo chcą – podsumowała Anna.
  • Dlaczego by nie? Przecież to ich rodzina – dodała. Była pewna, że dzieci będą się tam dobrze bawić.
  • No właśnie – odpowiedziała.

Wszystko wydawało się być w porządku, dopóki Anna nie odwiedziła swoich dzieci. Gdy je zabrała z powrotem, dowiedziała się, że spędzały czas w domu swoich dziadków, nie wychodząc nigdzie. Wydało się jej, że nuda mogła być bardzo niekomfortowa dla dzieci. Dlatego też była zdziwiona, że dzieci tęskniły za nią, ale przekonująco mówiły, że nie chcą już tam wracać, bo przecież takie nudne było. Odpowiadając na pytanie, co robiły przez ten czas, dzieci stwierdziły, że dziadkowie oglądali telewizję, a one malowały. Opowiedziały również, że Dziadek Mróz przyniósł im kredki i albumy na podarunki pod choinkę.

  • I co, nigdzie nie byłyście? – spytała Anna.
  • Mówili, że dziadek wiezie nas ze sobą do sklepu kilka razy – odpowiedziały dzieci. Wyszła na to, że dziadkowie przynajmniej raz w roku wyjeżdżali na zakupy i zabierali dzieci ze sobą.
  • Jestem naprawdę zdumiona. Z kolei wszyscy teraz mówią, że jestem zła matka, bo przewiozłam dzieci do dziadków na wakacje i nawet nie dałam pieniędzy na lody. A przecież są alimenty od męża. Jakie on mi płaci alimenty, że aż śmieszne – skarżyła się Anna. Zadzwoniła do swojej teściowej, żeby wyjaśnić całą sprawę, ale ta zaczęła wymigiwać się od odpowiedzi. Dzieci stwierdziły, że już nie chcą wracać do swoich dziadków.
  • To dobrze, że nie zabrałaś dzieci. Mogły się wyłączyć, i pewnie na pewno będą się tam nudzić – powiedziała przyjaciółka.
  • Pewnie miały tam dobrze, ale ja chciałam im pokazać więcej. Na święta mogliśmy iść na kawałek świata, a tak to nuda – odpowiedziała.
  • Ale i tak dobrze, że teściowie chcieli widzieć wnuki – dodała przyjaciółka.
  • Wiesz, może i tak, ale teraz mówią, że jestem zła matka. Ja nie wiem, co jest dobre dla dzieci. Wiem tylko jedno, że je kocham – odpowiedziała Anna.