Dlaczego mama potrzebuje większego mieszkania?

Piotr z trudnością znalazł słowa, aby poinformować żonę, że stracił pracę. Joanna milczała. Po co mówić? Było jasne, że stracą również mieszkanie. Joanna dobrze zarabiała, ale na życie i kredyt hipoteczny to z pewnością nie wystarczy.

─ Co teraz będziemy robić? Gdzie będziemy mieszkać? ─ zapytała kobieta męża.

─ Skąd mam to wiedzieć? ─ Piotr spuścił oczy i patrzył na żonę zdziwiony.

─ A kto miałby wiedzieć? Kto jest mężczyzną w domu? Ty masz rozwiązać te problemy! ─ oburzyła się Joanna, była bardzo nerwowa.

─ Może sugerujesz, żebyśmy wynajmowali? Nie chcę! ─ Joanna nie mogła przestać. ─ Rozstrzygnij już ten problem i zrób to szybko.

Piotr doskonale rozumiał, o czym mówi jego żona. Jego matka mieszkała w centrum miasta, sama w trzypokojowym mieszkaniu, które odziedziczyła po babci. Pewnego dnia Piotr zaproponował matce, aby sprzedała mieszkanie, żeby rozwiązać problem mieszkaniowy jego rodziny, ale matka odmówiła:

─ Po co sprzedawać mieszkanie? Jest dla mnie cenne, to wspomnienie. A gdzie chcesz, żebym poszła? Och, tak! Twoja żona już wszystko ustaliła! Co tam mówi? “Musimy kupić dwupokojowe, a tej – pokoje w komunalce wystarczą”. Czyż nie?

Wtedy Piotr spuścił wzrok. Wstydził się swojej żony i dlatego milczał.

─ Więc tak, synek. Nie wystarczy mi tego. Chcę żyć w normalnym mieszkaniu. A jeśli macie jakieś trudności, po prostu przyjdźcie i żyjcie. Na pewno starczy miejsca dla wszystkich. Ale nie pozwolę wam decydować o tym, co mam robić.

─ Ir, może zamieszkamy u mamy…, ─ powiedział cicho Piotr.

─ Co? Chcesz zrobić ze mnie lokatora?

─ To nie wiem, co zrobić! Nie chcesz wynająć, do matki też nie. Gdzie mam znaleźć inne mieszkanie? Widzisz, jaki jestem pechowy, nawet nie mogę zarobić na mieszkanie. Może więc się rozwiążmy, to skończmy! ─ mężczyzna przestał się kontrolować i krzyczał na całe mieszkanie.

Kobieta zrozumiała, że przesadziła. Podeszła do męża, objęła go i powiedziała innym tonem:

─ Dobra, uspokój się. Na razie pójdziemy mieszkać do mojej mamy, zobaczymy potem.

Po tygodniu przeprowadzili się do centrum miasta. Matka przydzieliła im duży pokój, stworzyła harmonogram sprzątania i gotowania. Joanna tylko popatrzyła na nią, ale zgodziła się. Zrobiła to w imię celu: pozbycia się niechcianej staruszki z mieszkania i stała się pełnoprawną gospodynią.

Tak zaczęli żyć razem. Teściowa i synowa praktycznie się nie kłóciły. Wszelkie niezadowolenia, urazy i uwagi obie skierowały do Piotra. Cierpliwość mężczyzny była na wyczerpaniu. Rozumiał, że niedługo przestanie wytrzymywać i całe jego złość wybuchnie na zewnątrz.

Pewnego dnia matka wyszła do sklepu, ale wróciła, ponieważ zapomniała portfela. Syn i synowa nie słyszeli, jak wróciła, bo głośno rozmawiali w kuchni.

Teściowa przysłuchiwała się.

─ Jeśli ci nie pasuje, ─ Piotr dosłownie krzyczał, ─ spakuj rzeczy i wynajmujemy. Nie wiem, o co ci chodzi, ale pamiętaj: matka nie sprzeda mieszkania. Jedyne, co możemy zrobić, to wynająć mieszkanie.

─ Dlaczego? ─ Joanna spokojniej odpowiadała. ─ Ile lat ma matka? 75, jeśli się nie mylę? Ile jej zostało? Jeszcze trochę wytrzymać. A potem cała przestrzeń będzie nasza. Dla trójki w centrum zostaną dwie. Za trzydzieści!

Kobieta podeszła do męża i objęła go, ale nagle cofnęła się gwałtownie. Zauważyła spojrzenie teściowej, skierowane prosto na nią.

Starsza kobieta skierowała spojrzenie na syna, którego wyprowadziła za drzwi. Piotr był zaskoczony i cichy.

─ Tak więc, moje cierpliwe dzieci. Masz tydzień na zwolnienie mieszkania. Widzę, żeś się przywiązał do swojej drogiej żmii. A jeśli chodzi o ciebie, synku, to zupełnie tego się nie spodziewałam: zamieniłeś matkę na węża.

Matka wyszła. Cały dzień spędziła w parku. Nie chciała wracać do domu. Dopiero późnym wieczorem zbliżyła się do swojego budynku i zobaczyła karetkę pogotowia.

─ Ciekawe, komu teraz potrzebni lekarze o tej porze? ─ pomyślała i dotarła na swój piętro. Podeszła do drzwi i zobaczyła lekarzy, którzy opuszczali mieszkanie. Towarzyszył im Piotr.

─ Co się stało? ─ była przerażona.

─ To Irina. Nagle poczuła się źle, zemdlała i dostała drgawek. Teraz dali jej zastrzyk i śpi. Może przewrażliwiła się przez to, co się działo rano.

─ Przewrażliwiła się Irina? To coś nowego. Zawsze wszystko ją obchodziło, ─ odpowiedziała kobieta i poszła do dzieci.

Długo patrzyła na swoją synową i położyła rękę na jej czole. Kobieta miała gorączkę.

─ Oleg, Irina ma gorączkę. Przynieś zimną wodę i ścierki, ─ rozkazała synowi.

Przez cały tydzień nie mogli obniżyć gorączki. Teściowa nie odstępowała chorej. Była zawodowym medykiem i doskonale wiedziała, co robić w takich sytuacjach. Odprowadzała kobietę bulionem, robiła napary. 24 godziny na dobę poświęcała Irinie.

Oleg pomagał, jak tylko mógł. Przez ten tydzień zupełnie inaczej spojrzał na matkę. Poczłapił, że mimo swojego urazu, poświęca ona całą swoją energię, aby uratować jego żonę. Ciekawe, jak zachowałaby się Irina, gdyby z matką stało się coś złego? Odpowiedź na to pytanie znał i bardzo się za siebie wstydził.

Kiedy Irina w końcu doszła do siebie, Oleg opowiedział jej, co jego matka zrobiła dla niej, ile bezsennych nocy spędziła przy jej łóżku. Kiedy Irina odzyskała siły i wstała, przestała patrzeć teściowej w oczy.

Pewnego dnia posprzątała całe mieszkanie, przygotowała smaczny obiad, kupiła tort. Gdy wszyscy usiedli do stołu, poprosiła o wybaczenie u matki.

─ Mamo, wybacz, że mówiłam o tobie takie straszne rzeczy, a potem w twoim domu. Teraz rozważyłam wszystko i zrozumiałam, że poza tobą i Olegiem nikogo nie mam. Będę ci wdzięczna przez resztę swojego życia, że uratowałaś mnie od śmierci. Wybacz mi?

Stara kobieta zaczęła płakać na te słowa i odpowiedziała:

─ No wiesz, nie byłam nawet zła. Po prostu wtedy było mi przykro. Nie wyrzucam cię, żyjcie tyle, ile potrzeba. W końcu i tak całe mieszkanie będzie wasze.

─ Oleg, podaj mamie najlepszy kawałek tortu, i wypijmy za zdrowie mamy! ─ radosno zaśpiewała przyszła panna młoda.

Teściowa uśmiechnęła się i spojrzała uważnie na Irynę. Nie mogła uwierzyć w szczerość tej kobiety. Może kiedyś. Z czasem…

A co myślisz, czy można zaufać Irynie?