Dlaczego nigdy nie powinieneś skarżyć się bliskim krewnym na swoje problemy?

Pewna kobieta przyszła do psychologa i powiedziała, że jej mąż zmienił pracę na lepiej płatną, ale zaczął wracać do domu rozdrażniony i zły. Wita go pyszną kolacją, chodzi na palcach i robi mu relaksujące masaże.

Obowiązkową częścią wieczoru jest siedzenie naprzeciwko męża i słuchanie go. Podobno to łagodzi stres.

Nie, nie jest kurą domową, też ma pracę, ale jej dochody są 5 razy mniejsze. A oto, co zauważyła ta kobieta:

“Kiedy mój mąż rozpoczął nową pracę, zaczęłam ciągle chorować. Jeśli nie jestem chora, czuję się słaba i senna. Byłam u lekarzy, a oni tylko wzruszali ramionami. Mówią mi, żebym prowadziła zdrowy tryb życia. Nie ma żadnych specjalnych patologii.

Czuję się, jakbym był przesiąknięty negatywnością. To źródło wszystkich moich chorób. Mój mąż wydaje się wlewać to we mnie, a ja to wchłaniam i trzymam w sobie”.

Kobieta chodziła na sesje do psychologa, ale nic się nie zmieniło. Próbowała rozmawiać z mężem, ale ten znów miał kłopoty w pracy i nie interesował go stan umysłu żony.

Wracał do domu ponury i zły. Skarcił kogoś szeptem i przez telefon.

Zostawiła go. Stopniowo znów stała się zdrową kobietą, bez bólu.

Pewnego razu, w pociągu, opowiedziała starszej współpasażerce o swoim życiu, a ona powiedziała jej tak prostą prawdę, że można się było tego domyślić. Zasadniczo wszystko robiła dobrze. I o to chodzi:

Dobrze nauczyliśmy się jednej rzeczy:

“Nigdy nie mów przyjacielowi tego, czego nie powiedziałbyś wrogowi”.

Bliskim ludziom możemy powiedzieć wszystko, wypłakać się w ich ramiona i zaufać im.

Ale to duży błąd.

Człowiek nigdy nie powinien narzekać w obecności kogoś, kto jest od niego słabszy. Mężczyzna do kobiety, dorosły do starca, matka do dziecka lub przed dzieckiem. Skargi powinny iść w górę, od słabych do silnych.

Syn skarży się matce, ona mężowi, mężczyzna szefowi, starszemu bratu, trenerowi, mentorowi, Bogu. Jeszcze lepiej, opisać to, co boli w sercu i ogólnie powiedzieć nieznajomym.

Bliska osoba to niekoniecznie członek rodziny z krwi i serca. Bardzo często to właśnie bliscy ludzie mogą wykorzystać emocjonalny niepokój i naciskać na bolące miejsca.

Jeśli skarżysz się swoim bliskim, młodszym ludziom i tym, którzy na tobie polegają, pozbawiasz ich wiary w najlepsze, pewności, że jutro nadejdzie i wszystko będzie dobrze.

Wpajasz im permanentny niepokój swoim stresem i ponurym wyglądem. Jeśli cię kochają, będą czuć się jeszcze gorzej i głębiej niż ty. Jeśli nie, wykorzystają twoją słabość, by postawić na swoim.

Dzieci, które widzą słabego i bezradnego ojca i matkę, tracą do nich szacunek i poczucie bezpieczeństwa. Podobnie jest z matkami, żonami i babciami. Są gotowe walczyć przez całe życie, aby zobaczyć swoich bliskich szczęśliwych i zdrowych.

Nie powinieneś kierować w ich stronę negatywnych myśli. Niech będą spokojne i uśpione. Co więcej, 99% problemów da się rozwiązać.

Skarż się silnym ludziom. Dadzą ci dobrą radę, podzielą się swoim doświadczeniem i zademonstrują siłę ducha. Albo dadzą ci kopa, jeśli będzie to konieczne.