Gdy zaszłam w drugą ciążę, przestałam rozumieć mojego męża: jest niegrzeczny, obwinia mnie i mnie denerwuje

Klaudia wyszła za mąż 10 lat temu. W małżeństwie z Krzysztofem urodziła córkę, która niedawno skończyła 6 lat. Para posiadała wszystko: mieszkanie, samochód i dobrą pracę. Do niedawna wszystko robili razem i starali się żyć dla siebie nawzajem. Teraz Klaudia nosi pod sercem drugie dziecko, ale jej relacje z Krzysztofem uległy drastycznym zmianom. Coraz częściej Klaudia zaczęła narzekać na niego swojej przyjaciółce.

“Nie rozumiem, co się z nim dzieje? Kiedyś nie trzeba było go prosić, w każdym pomagał, spędzał czas z córką, a teraz to jakby ktoś go wymienił. Tak, mieliśmy okres, kiedy nie chcieliśmy mieć drugiego dziecka, było za wcześnie, ale teraz wszystko zaplanowaliśmy! Co jest z nim nie tak?”

W rzeczywistości Klaudia jest w ciąży po raz piąty. Tak się złożyło, że mogła stać się matką po raz drugi półtora roku po urodzeniu starszej córki. Wtedy ona i Krzysztof nie byli gotowi, miał problemy w pracy, mieszkanie było jeszcze na kredycie, córka była mała, Klaudia była bez pracy… Porozmawiali razem i zdecydowali, że trzeba przerwać ciążę. Nie, chcieli jeszcze jednego dziecka, ale później. Najlepiej, gdyby to był chłopiec.

Kiedy córce skończyły się 4 lata, małżonkowie wrócili do kwestii drugiego dziecka. Kwestia finansów była już w pełni rozwiązana, a czas nadszedł ponownie. Zdecydowali – zrobili to. Ale tak się złożyło, że Klaudia miała poronienie, a potem jeszcze jedno. Lekarze powiedzieli, że to mogą być skutki wcześniejszego przerwania ciąży, ale nie jest to pewne. Po dwóch nieudanych próbach Klaudia była rozczarowana, nie tylko ona, ale też jej mąż. On chciał więcej. Był przy niej, wspierał ją.

I znowu cud – Klaudia jest w ciąży! Dla siebie postanowiła, że to będzie ostatnia próba. Ma już 34 lata, jej ciało jest zmęczone stresem, a wiek robi swoje, im dalej, tym trudniej zaszło. Ciągłe zmiany hormonalne, zmienne nastroje i zmęczenie doprowadziły do tego, że kobieta trafiła do szpitala na obserwację. Pierwszy raz leżała tam przez 3 tygodnie, a miesiąc później jeszcze trzy. Wszystko to było zbyt długie i skomplikowane.

Jednak jest jeden minus – mąż nie był z tego zadowolony. Nie podobało mu się, że Klaudia leży na kanapie przez cały dzień, mimo że lekarze jej nie pozwalają ruszać się. Poza tym nadal pracuje zdalnie. Krzysztofowi nie podoba się, że już go nie witają na progu, kiedy wraca do domu. Nie ma teraz tyle pysznego jedzenia w domu, a on musi zajmować się córką. Nie ma już czasu na siebie. Bez względu na to, co Klaudia mówiła lub robiła, mąż był niezadowolony.

“Gdy zaszłam w drugą ciążę, przestałam rozumieć mojego męża: jest niegrzeczny, obwinia mnie i mnie denerwuje”

Dziewczyna nadal narzeka swojej przyjaciółce na to, co się dzieje w jej małżeństwie, nie zdając sobie sprawy z tego, co się stało.