Jaka jesteś naiwna, córeczko. Wkrótce rodzice znajdą dla niego narzeczoną z jego kręgu, przypomnisz sobie moje słowa…

Moja córka zakochała się i od tego momentu jakby zasnuła się przed oczami. To mnie irytowało, więc pewnego wieczoru powiedziałam jej:

  • Natalio, może spróbujesz poznać innego chłopaka? Przecież sama widzisz, że Piotr nie dorównuje tobie.
  • Mama, nie chcę już słuchać tych głupich rozmów. Z Piotrem jest mi dobrze, nie widzę powodu, by szukać innego kawalera. Zobaczysz, będziemy szczęśliwi.
  • Och, córeczko, jeszcze nie widziałaś życia. Wkrótce wszystko się przeciwko tobie obróci. Jego rodzice szybko znajdą dla niego bardziej odpowiednią narzeczoną.

Prawda, córka nie chciała mnie słuchać i nie przerywała kontaktu z tym chłopcem. Nawet już planowała nasze spotkanie z jego rodzicami, gdy Piotr nagle zniknął.

  • No, jaki masz narzeczony.
  • Mama, ma ważne sprawy w pracy. Ojciec poprosił go o załatwienie spraw firmy.
  • No tak… – nie wierzyłam.

Ale moja córka nadal była smutna, dlatego postanowiłam nieco ją rozerwać. Zaprosiłam do siebie dawna przyjaciółkę z synem, który był o kilka lat starszy od Natalii. Chłopak miał idealną prezencję, ukończył studia prawnicze – idealny narzeczony. Ale moja córka przez cały wieczór siedziała milcząco przy stole, a potem po prostu wstała.

  • Córko, co myślisz o Krzysiu?
  • Dobry chłopak.

Piotr wciąż się nie pojawił, a Natalia z dnia na dzień czuła się coraz gorzej. Wtedy zaczęły się sesje, więc myślałam, że moja córka jest po prostu zmęczona. Ale kiedy Natalia źle zniosła zapach jej ulubionej pieczonej ryby, zaczęłam podejrzewać coś złego.

  • Natalio, co się z tobą dzieje?
  • Czekam dziecko.
  • Od Piotra?
  • Tak.

Wtedy córka opowiedziała mi, że Piotr od tego czasu nie zadzwonił do niej ani razu, a kiedy opowiedziała jego matce, kobieta zaproponowała jej pieniądze na aborcję.

Ciąża Natalii była trudna, toksykoza trwała długo, a potem była hospitalizacja. Przed porodem sąsiedzi zaczęli plotkować, że Piotr wrócił i przygotowuje się do ślubu. Starałam się oszczędzić córkę tych rozmów i nic jej nie mówiłam. Wszystko stało się dokładnie tak, jak przewidywałam. Piotr znalazł sobie dziewczynę ze swojego środowiska i zorganizował luksusowe wesele.

Natalia w międzyczasie urodziła zdrowego chłopca, którego nazwaliśmy Maksymilianem. Córka, dowiedziawszy się o tym od “dobrych” sąsiadek, płakała przez całe dni i nie mogła się znaleźć, kiedy zaczęła zajmować się dzieckiem.

Wzięłam urlop w pracy i spędzałam czas z dzieckiem. Podczas jednej z spacerów podeszła do nas Natalia:

  • Dzień dobry, jak się macie? Jak się czuje Natalia po porodzie?
  • No cóż, tak sobie. Siedzi w domu i nawet nie chce wychodzić na ulicę.

Następnego dnia Natalia poszła na spacer z Krzysiem, niesamowicie się rozweseliła. Ich spotkania stawały się coraz częstsze, a Krzysiek zaczął przychodzić nawet wieczorami po pracy. Tak dzień po dniu, a dzieci już złożyły wniosek o rejestrację związku. Moje szczęście nie znało granic.

Natalia później zaszła w drugą ciążę. Co do Piotra, to jego życie zupełnie się nie ułożyło, z żoną nie mogli mieć dzieci i odeszła od niego. Potem próbował spotkać się z córką jeszcze kilka razy, ale ona odmawiała. Nawet jego matka przychodziła, przepraszała i chciała zobaczyć wnuczka. Moja córka nie skrywała złości, ale teraz ma nowe życie, więc przeszłość pozostaje w przeszłości.

A ja jestem szczęśliwa, że życie poukładało się we właściwy sposób.