Nie rozmawiałam z moją siostrą od 30 lat, a wszystko przez kłótnię o buty. Nie widzieliśmy się od tamtego czasu. Ale w tym roku postanowiłam wszystko zmienić – poszedłam do centrum handlowego, wybrałam najlepsze buty i przyszedłam do Marii bez zaproszenia

Mam 58 lat, a moja siostra ma 60. Nie jesteśmy już młode i rozumiem, że wiele czasu zostało stracone z powodu takiego nieporozumienia, o którym nawet zabawnie jest mówić. To nie żart – nie rozmawiałyśmy z moją siostrą od 30 lat! A wszystko przez buty!

Obie byłyśmy wtedy mężatkami. Mnie i mężowi żyło się trochę lepiej; on pracował w bazie i miał dostęp do deficytowych towarów. Mieliśmy więc pieniądze. A moja siostra, Maria, żyła z mężem o wiele skromniej, nie mieli w ogóle pieniędzy.

Ja zawsze ubierałam się pięknie i modnie, a mąż przywoził mi ubrania i buty. Przyjaźniliśmy się z równie zamożnymi przyjaciółmi, a mój mąż zawsze starał się być jak najlepszy. Z siostrą nie widywałam się zbyt często, po prostu nie miałyśmy o czym rozmawiać.

Pewnego razu mąż przywiózł mi z bazy bardzo ładne buty. Ale kiedy je przymierzyłam, okazały się na mnie za małe.

Tego dnia siostra odwiedziła mnie w domu. Marii bardzo podobały się buty i były w jej rozmiarze, ale nie miała pieniędzy, żeby je kupić. Maria poprosiła mnie, żebym ich nie sprzedawała, a ona spróbuje zaoszczędzić trochę pieniędzy i zabrać je ode mnie.

Ponieważ zebranie pieniędzy zajęło mojej siostrze dużo czasu, sprzedałam buty mojej przyjaciółce i zapomniałam o tym. Kiedy Maria w końcu przyniosła pieniądze, po prostu podniosłam ręce i powiedziałam, że ich nie ma. Moja siostra zalała się łzami i wyszła. Nawet nie wzięłam sobie tego do serca.

Po tym incydencie prawie nie rozmawiałam z siostrą, a z czasem stopniowo się rozstawałyśmy. Maria żywiła do mnie urazę przez wiele lat. Ale nawet się tym nie przejmowałam. Miałam wielu przyjaciół, z którymi spędzałam zarówno dni powszednie, jak i wakacje.

I dopiero po latach zdałam sobie sprawę, że moi przyjaciele byli ze mną tylko wtedy, gdy miałam pieniądze. A kiedy pojawiały się trudności finansowe, wszyscy znikali.

W ostatnich latach wiodłam raczej samotne życie. Pewnego dnia wpadłam na pomysł, by poprosić siostrę o wybaczenie.

Poszłam do centrum handlowego, wybrałam najlepsze buty i przyszłam do domu Marii bez zaproszenia. Kiedy moja siostra mnie zobaczyła, przytuliła mnie i zalała się łzami.

Długo rozmawialiśmy, opowiadając sobie, jak żyliśmy przez te wszystkie lata. Maria ma dorosłe dzieci i mieszka osobno.

Jestem tak szczęśliwa, że ponownie połączyłam się z moją siostrą, że słowa nie są w stanie tego wyrazić. Nikt nie jest mi bliższy niż ona. Żałuję tylko, że zdałam sobie z tego sprawę zbyt późno.