Niedawno siostra zadzwoniła do mnie z Wielkiej Brytanii. Maria dowiedziała się, że jej syn dobrze zarabia, i chce, aby teraz kupił jej mieszkanie. Od razu ostrzegłam siostrę, żeby nawet nie myślała o takich rozmowach z synem, że nie jest jej nic winien. Miała wszystkie szanse, żeby sama zarobić na mieszkanie, i to nie jednego

Wiele lat temu moja siostra postanowiła wyjechać za granicę w poszukiwaniu lepszego życia. Rozumiem ją, bo jej życie naprawdę się nie układało.

Maria spotykała się z chłopakiem z sąsiedniej wioski, a kiedy zorientowała się, że spodziewa się dziecka i powiedziała mu o tym, on po prostu wyjechał w nieznanym kierunku.

Maria musiała więc samotnie wychowywać syna. Mieszkały razem z naszą matką.

Mój los był o wiele lepszy, wyszłam za mąż za faceta z bardzo zamożnej rodziny i od razu mieliśmy dom i samochód.

Moja matka nieustannie stawiała mnie za wzór mojej siostrze, co irytowało Marię.

Kiedy jej syn był trochę starszy, przyszła do mnie i poprosiła, abym na jakiś czas przygarnął mojego siostrzeńca, podczas gdy ona pójdzie do pracy, aby zarobić pieniądze na ich mieszkanie.

Powiedziałam, że się zastanowię, bo nie mogłam podjąć tak poważnej decyzji bez mojego męża.

Mój mąż nie był zadowolony z tego pomysłu, ale udało mi się go przekonać. Mamy dużo miejsca w domu.

Od tego czasu minęło 20 lat, moja siostra nie wróciła do domu, nadal jest w Wielkiej Brytanii. Przez cały ten czas nie zarobiła wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić dom.

A nam powodzi się dobrze, oprócz córki mamy syna. Andrzej stał się dla mojego męża prawdziwym synem, jest z niego bardzo dumny.

Mój siostrzeniec ukończył uniwersytet, a mój mąż zapłacił za jego edukację.

Teraz jest rozchwytywanym programistą i w wieku 27 lat bardzo dobrze zarabia – kupił własne mieszkanie, a teraz oszczędza na samochód.

Mój mąż i ja jesteśmy bardzo zadowoleni z sukcesu Andreya i wspieramy go we wszystkim. Teraz jesteśmy bardzo szczęśliwi, że podjęliśmy właściwą decyzję we właściwym czasie.

Niedawno zadzwoniła do mnie siostra z Wielkiej Brytanii.

Maria dowiedziała się, że jej syn dobrze zarabia i chce, aby kupił dla niej mieszkanie, ponieważ jest jego matką!

Natychmiast ostrzegłam siostrę, żeby nawet nie myślała o powiedzeniu tego synowi, bo nie jest jej nic winien. Miała wszelkie szanse, by zarobić na mieszkanie, i to nie jedno! A teraz każdy ma swoje życie, i każdy powinien polegać na sobie.

Czyż nie mam racji? Czy to nie jest w porządku?