O, jak się myliłem! Porzuciłem troskliwą żonę, bo uważałem, że nie dba wystarczająco o swój wygląd, a Lisa na jej tle wydawała się prawdziwą supermodelką

W swoim życiu popełniłem jedną wielką błąd, ale już niczego nie zmienię. Żona nie zniesie zdrady, a kochanka jest ze mną w ciąży.

Teraz jestem jak gospodyni domowa. Sam zmywam naczynia, sprzątam i pierzę nasze rzeczy. Od Lisy tego nie dostanę, jest skoncentrowana na sobie. Nasze mieszkanie wygląda jak wysypisko śmieci. Moja obecna żona to prawdziwa bałaganiara, nawet nie chce posprzątać po sobie. Każdego wieczora, po pracy, czeka na mnie góra brudnych naczyń. Potem zastanawiam się, co zjeść, bo w lodówce, jak zawsze, pusto. A Lisa wpatruje się w swój smartfon i wydaje się, że nic nie zauważa. Żyje na portalach społecznościowych. A gdy telefon jej znudzi, ogląda seriale na telewizji.

Stałem się stałym klientem w dziale gotowych dań. Ratują mnie przed głodem, bo z taką żoną jesteś na niego skazany. A dla Lisy kupuję różne kaprysy. Ona nosi w sobie nasze dziecko, więc teraz nie mam do niej pretensji o to. Jej głównym obowiązkiem jest nie wychodzić z salonów urody, żeby nie stracić wagi w czasie ciąży.

Marzę chociaż raz jeszcze poczuć smak barszczyku Oksany, aromatycznych pierogów czy zapiekanek. Wszystko jej wychodziło przepysznie. Oksana, to moja była żona, którą okrutnie zdradziłem dla zapatrzonej w siebie lalki. Jak kiedyś było dobrze. Wracam z pracy do domu, gdzie czekała na mnie kochająca i troskliwa żona. Dzieci były szczęśliwe, przybiegały, żeby mnie przytulić. Wszystko było zadbane i czyste. Przebierałem się i od razu do stołu. A tam po prostu raj. Za każdym razem wszystko świeżo przygotowane, jak mówią – pierwsze danie, drugie danie i deser. A jakie desery ona robiła, to był cud.

W naszym domu zawsze panował porządek i przytulność. Jak ja mogłem być takim głupcem! Porzuciłem żonę, bo uważałem, że nie dba wystarczająco o swój wygląd, a Lisa na jej tle wydawała się prawdziwą supermodelką. A mojej żonie po prostu brakowało czasu na wizyty w salonach urody, bo troszczyła się o mnie i dzieci. I oszczędzała moje pieniądze – wszystko dla rodziny. Chodziła w wygodnych ubraniach, ale jej figura nadal była doskonała. Nawet po urodzeniu dwójki dzieci. Ona jest prawdziwą pięknością nawet bez tych wszystkich zabiegów.

A Lisa to jak przepaść bez dna – ile byś jej nie dał pieniędzy, wszystko wyda na siebie. Byłem oślepiony namiętnością, że nie zauważyłem, jak fałszywa jest jej uroda. Gdyby nie kosmetyki i droga pielęgnacja, może nigdy nie zwróciłbym na nią uwagi. A tak dałem się zwieść smukłym nogom w krótkiej spódniczce.

Jak sobie przypomnę, jak Oksana z dumą odeszła do innego pokoju, kiedy powiedziałem, że odchodzę od niej, to nigdy sobie tego nie wybaczę. Teraz muszę sam dbać o nową rodzinę. Ale nie przestaję myśleć o tym, co straciłem. Dzieci i była żona ciągle są przede mną. Jak mogłem zamienić prawdziwe szczęście na prymitywną egoistkę?