Ożeniłem się z kobietą z “pakietem”. Rozwiedliśmy się po dwóch miesiącach…

Kilka lat temu zrozumiałem, że już nigdy więcej nie będę żenić się z kobietą mającą małe dziecko. Może niektórzy mnie nie zrozumieją i nawet potępią za te słowa, ale uwierzcie mi, drugi raz nie zamierzam się nabrać. A wśród moich znajomych jest wiele przykładów, które tylko potwierdzają moje słowa.

Wtedy zupełnie nie martwiła mnie samotność. Brak dziewczyny był miłą korzyścią, ponieważ cały swój czas mogłem poświęcać pracy i ulubionym zainteresowaniom. Szczerze mówiąc, nie miałem ochoty na randkowanie z nikim, ponieważ w młodości doświadczyłem zdrady ukochanej dziewczyny i potem nie mogłem ufać innym kobietom. Oszukała mnie przez całe 6 miesięcy, a ja straciłem wiarę w piękną stronę ludzkości.

Pewnego dnia, po pracy postanowiłem pójść na spacer do parku. Był ciepły letni wieczór, więc było tam dość ludzi. W pobliżu zauważyłem młodą kobietę z małym dzieckiem. Chłopiec bardzo płakał i prosił ją o zabawkę, a matka starała się wytłumaczyć, że nie mają na to pieniędzy. Postanowiłem podejść do nich i spełnić życzenie dziecka, bo patrzenie na jego smutek było prawdziwą męką. Okazało się, że chłopiec chciał tylko pistolet wodny. Po zakupie, rozpromienili się i uwierzyłem, że nadal mam szansę na zbudowanie szczęśliwej rodziny.

Zaczęliśmy spotykać się codziennie. Dowiedziałem się, że mężczyzna ją zostawił zaraz po narodzeniu syna. Bardzo mi się podobało rozmawianie z nią, a nawet zacząłem czerpać radość z tych relacji. Po kilku miesiącach postanowiliśmy się pobrać i żyć razem. Od samego początku było wspaniale! Udało mi się znaleźć wspaniałą żonę i uroczego dziecka. Od czasu do czasu odwiedzała nas teściowa, na co zupełnie nie narzekałem, bo nasze stosunki były neutralne.

Po miesiącu zacząłem słyszeć pretensje skierowane przeciwko mnie. Żona ciągle oskarżała mnie o brak pieniędzy i twierdziła, że powinienem szukać drugiej pracy, aby utrzymać rodzinę. Chciałbym zaznaczyć, że wtedy zarabiałem więcej niż 30 000 złotych i to w pełni wystarczało na wszystkie nasze potrzeby.

Do tego nacisku dołączyła także teściowa. Przychodziła do nas i nieustannie mówiła, że nie jestem godny jej córki i że nie można mnie uważać za prawdziwego mężczyznę. Nie mogłem długo na to patrzeć, więc po zaledwie 2 miesiącach postanowiłem wystąpić o rozwód. Żona codziennie urządzała mi sceny, próbowała mnie rozczulić, ale od razu powiedziałem, że nie dam jej więcej pieniędzy.