Pewna kobieta spacerowała po parku i zobaczyła kucyka ciągnącego wózek. Podeszła do niego i pogłaskała go, ponieważ zdała sobie sprawę, że ją samą spotkał podobny los

Pewna kobieta wracała z pracy do domu i w parku zobaczyła kucyka. Stary kucyk ciągnął wózek.

Kobieta zdała sobie sprawę, że ona też jest kucykiem. Małym, wytrzymałym koniem. Kucyk może ciężko pracować i mało jeść. Kuce są bezpretensjonalne. Można je umieścić tam, gdzie nie będą nikomu przeszkadzać. Dobre miejsce nie jest konieczne. Kucyk posłusznie niesie swój wózek. Załaduj go, kucyki są wytrzymałe!

A kiedy praca jest skończona, możesz wsadzić dzieci do wózka i pojeździć z nimi. Albo samemu wybrać się na przejażdżkę.

Mały kucyk niczego nie potrzebuje. Niczego się nie domaga. Jest zadowolony z małego. Biega w kółko, ciągnąc swój wózek.

Kobieta pracowała, dodawano jej coraz więcej pracy, ale nie awansowała i nie zwiększono jej pensji. Wciąż pracuje. A kiedy skończy, może uczyć innych i pomagać wszystkim. Koleżanki i koledzy, wsiadajcie do wózka i jedźmy na przejażdżkę! Jak najszybciej załadujcie swoją pracę na starego, dobrego kucyka.

W ciemnym kącie siedziała, niczego się nie domagała i sumiennie pracowała. Miała dość pieniędzy, by żyć skromnie. Praktycznie nie było dni wolnych ani świąt; kucyk zawsze miał przyczepiony wózek. I zawsze było dużo pracy. I zawsze jest wielu chętnych do jazdy…

I tak będzie, dopóki będziesz w stanie udźwignąć ciężar.

Nie jesteś zauważany, ponieważ jesteś wytrzymały, skromny, bezpretensjonalny i niczego nie żądasz. Po prostu uczciwie wykonujesz swoją pracę. I jednocześnie czyjąś pracę. I jesteś zadowolony ze swojej małej porcji; jakoś niezręcznie jest żądać więcej. A oni radośnie na ciebie krzyczą, popychają cię. A potem cię zastąpią. A potem zapomną…

Wielu ludzi to małe, wytrzymałe kucyki. Daje się im niewiele. Wystarczy dla małych! I są zmuszeni dużo pracować. Kucyki są wytrzymałe i pracowite, każdy to wie… I tak ludzie biegają w kółko, aż się zestarzeją lub zachorują.

Kobieta podeszła i spokojnie pogłaskała konia. Zrozumiała.

I tego wieczoru znalazła wakat w innej pracy. Szef bardzo się bał, że kobieta odejdzie. Oszacował ilość pracy i wynagrodzenie. Nie był głupcem. Zaproponował jej awans i ładny prywatny gabinet.

I powiedział, że o nic nie prosiła. Była więc zadowolona ze wszystkiego. A jeśli ktoś jest zadowolony, po co zawracać mu głowę i narzucać niepotrzebne rzeczy? Czy to nie ma sensu?

I wszystko dobrze się ułożyło. Ludzie zaczęli traktować tę kobietę inaczej, chociaż nadal dźwigała wielki ciężar. Ale na innych warunkach.

Czasem trzeba przemówić ludzkim głosem. To zaskoczy wszystkich. Wszyscy są przyzwyczajeni do machania batem i wkładania swoich rzeczy do wózka. Ale trzeba się odezwać.

Czasami zmienia to sytuację. A jeśli nie, trzeba odczepić wózek i pójść gdzie indziej. Tam, gdzie nie jesteśmy postrzegani jako mały, wytrzymały kucyk stworzony do przewożenia innych…